Odrobina odświeżenia... Garnier Fructis Vitamin Force Fresh

19:08 , , 10 Comments


Rzadko piszę o konkretnych szamponach, bo zazwyczaj niczym szczególnym się nie wyróżniają na tle innych produktów tego typu. Dziś będzie jednak o szamponie, który teraz, letnią porą bardzo mi odpowiada i ma szanse trafić do grona ulubieńców ;)


Fructis Vitamin Force Fresh, bo o nim dziś mowa, jest łatwodostępny i stosunkowo tani (400ml za ok. 9 zł). Ma całkiem poręczne i przyjemnie dla oka opakowanie, jednak otwór przez który dozujemy produkt mógłby być nieco mniejszy. Szampon jest dość gęsty, ale raczej średnio wydajny w moim odczuciu.


Szampon ten doskonale się pieni i naprawdę fajnie oczyszcza włosy i odświeża skórę głowy. Pachnie cudownie, cytrusami z dodatkiem mięty, przy czym niestety zapach ten nie pozostaje na włosach.


Jeśli chodzi o działanie, to Fructis Vitamin Force Fresh naprawdę dobrze oczyszcza (choć włosy raczej po nim nie skrzypią ;)), nie obciąża i nie podrażnia. Włosy po jego użyciu są całkiem miękkie, dość dobrze się układają i nie kołtunią. W moim przypadku lekko przedłużona jest też ich świeżość (niemniej na ten temat opinie są podzielone). Z pewnością ten Fructis przypadnie do gustu osobom z przetłuszczającymi się włosami, ewentualnie normalnymi, u tych z przesuszonymi raczej na pewno się nie sprawdzi.


Czy wrócę do tego szamponu? Tak, choć raczej nie prędko, bo zwyczajnie mam na oku kilka innych do przetestowania. Tymczasem ten Fructis zdecydowanie uznaję za jeden z najlepszych produktów Garnier, z jakimi miałam do czynienia ;) Zwłaszcza na lato - rewelacja.

Miałyście ten szampon? Jakie są Wasze ulubione kosmetyki Garnier? :)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

10 komentarze: