Dobre pędzle dla początkujących. Real Techniques Starter Set do makijażu oczu

Pędzle Real Techniques "chodziły" za mną odkąd na poważnie wkręciłam się w oglądanie kanału Pixiwoo, stworzonego przez siostry Chapman. Pędzle, o których dziś mowa, są produktem wykreowanym przez jedną z nich - Samanthę. Będąc na początku grudnia w Holandii, udało mi się upolować zestaw do makijażu oczu, o którym od dawna po cichu marzyłam... Dziś pora na recenzję -  Real Techniques - Starter Set do makijażu oczu ;)


Zacznijmy może od informacji, która wielu z Was pewnie się przyda - pędzle tej marki to produkty wegańskie, nie testowane na zwierzętach, o włosiu stworzonym z syntetycznego taklonu. Włosie jest dwukolorowe, bardzo łatwo się domywa, szybko schnie, jest przy tym miękkie i elastyczne, zdecydowanie nie drapie powieki.


 Rączki pędzli są kolorowe, wykonane z aluminium, z gumowym zakończeniem. Są kolorowe, dość krótkie i ścięte na płasko. Cena pędzli Real Techniques nie jest bardzo wygórowana, aczkolwiek nie są to też najtańsze akcesoria... Widoczny na zdjęciach zestaw do makijażu oczu kosztował 18 euro, przy czym w polskich sklepach internetowych jego cena oscyluje w granicach 115-120 zł. Do pięciu pędzli zostało dołączone też etui, które przydaje się podczas wyjazdów.


Przejdźmy do poszczególnych pędzli...

Od lewej: Deluxe crease brush, Base shadow brush, Accent brush, Fine liner brush, Brow brush.

Deluxe crease brush zaskoczył mnie z całej piątki najbardziej. Jest bardzo duży, gęsty i zaokrąglony, przypomina mi pomniejszoną wersję pędzli do podkładu. Z jednej strony chciałam go, bo nie mam nic podobnego, z drugiej obawiałam się, że będzie leżał i się kurzył... Okazało się, że znalazłam jeden z tych pędzli, bez których już nie wyobrażam sobie życia. Jest świetny do podkreślania załamania powieki. Działa się nim szybko, ale precyzyjnie. Genialnie nadaje się też do nakładania korektora.

Base shadow brush to w moim odczuciu taki tańszy, ale i nieco gorszy odpowiednik MAC 217. Ładnie blenduje się nim cienie, dość dobrze działa w załamaniu powieki, ale przy aplikacji cienia na powiekę ruchomą sprawdza się średnio. Jest miękki (za miękki przy nakładaniu dużej plamy koloru) i całkiem poręczny, jednak rzadko z niego korzystam.

Accent brush to po prostu przyzwoity pędzel. Fajny przy punktowym nakładaniu koloru, wzdłuż linii rzęs, czy też w kąciku wewnętrznym. Ot tyle i aż tyle ;)

Fine liner brush to całkiej wygodny pędzelek do rysowania kreski, który jednak wymaga dość wprawnej ręki - jest dość gruby, jak na swoją funkcję. Przyznaję, że raczej po niego nie sięgam, ale to z tego powodu, że zwyczajnie nie używam kremowych eyelinerów.

Brow brush to kolejny grubasek (jeśli porównamy go do innych pędzli do brwi, jakie posiadam, choćby do Hakuro), który jednak naprawdę bardzo polubiłam. Posiada dość krótkie, ścięte włosie, jest idealnie szywny, Obecnie mój ulubiony pędzel do wypełniania brwi, ale też podkreślania dolnej linii rzęs.


Podsumowując muszę stwierdzić, że zestaw ten jest naprawdę fajny, ale raczej zachwyci osoby, które pędzli do oczy jeszcze nie używały, albo też nie mają przesadnie rozrośniętej ich kolekcji (tak jak ja, ekhm...). Pędzle są dobre jakościowo, spełniają swoje funkcje bardzo przyzwoicie, a przy tym wypadają całkiem nienajgorzej pod względem ceny. Polecam, ale raczej na sam początek zabawy z pędzlami ;)


Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

5 komentarze: