Artdeco, Fixing Powder - recenzja

16:38 , 2 Comments

Dawno, dawno temu miałam okropne problemy z trwałością podkładu. Próbowałam sobie radzić kupując coraz to nowe produkty z różnych półek cenowych, eksperymentując z technikami nakładania, czy wreszcie zwyczajnie wmawiając sobie, że święty Graal  mogący mi pomóc nie istnieje więc nie powinnam się przejmować.

I wtedy w ręce wpadł mi on.

Artdeco, Fixing Powder



Produkt zamknięty jest w opakowaniu typu „solniczka”, o całkiem przyjemnym dla oka, prostym designie. Za cenę ok. 35 zł dostajemy 10 gram białego, dość dobrze zmielonego pudru, który na pozór nie różni się niczym od zwykłych, transparentnych sypańców.
Fixer należy zaaplikować grubą warstwą na ukończony już makijaż i odczekać kilka/kilkanaście minut, po czym strzepnąć nadmiar produktu dużym, miękkim pędzlem. Taki sposób aplikacji utrwala w moim przypadku podkład na ok. 6 godzin, co przy mojej mieszanej cerze jest naprawdę dobrym wynikiem.


Nie odnotowałam efektu maski, za to skóra po nałożeniu tego fixera wydaje się zdecydowanie gładsza (i taka też jest w dotyku). Jedyną wadą jest wydajność – mam wrażenie, że przy częstym stosowaniu na całą twarz udałoby się takie pudełeczko wykończyć w przeciągu miesiąca…
Podsumowując, muszę zdecydowanie polecić ten produkt i przyznać, że od pierwszej aplikacji jest on moim niekwestionowanym KWC :)


Czy jest jakiś kosmetyk, który stosujecie zawsze, gdy chcecie dobrze wyglądać? I który daje wam pewność, że bez względu na okoliczności, wasz makijaż przetrwa?

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

2 komentarze: