Inglot i Glamour - zgrana para ;)

18:25 , 11 Comments

Przedwczoraj pojawił się nowy numer Glamour z niespodzianką - dodatkiem  w postaci cieni Inglot z najnowszej kolekcji Fall in Love. Jak łatwo się domyślić, gdy tylko dotarła do mnie ta informacja, popędziłam do najbliższego kiosku przyjrzeć się w/w czasopismu ;)


Ostatecznie postanowiłam kupić dwa egzemplarze - z bardzo fajnymi kolorkami, oznaczonymi jako AMC Shine 160 (róż) i AMC Shine 157 (rudy).


Cienie są dość niewielkie (przypominają mi rozmiarem te z paletek Sleeka), porządnie zabezpieczone i pasują kształtem do paletek na prostokątne wkłady, ale jednocześnie są do nich nieco za wysokie... Kolorystyka jest całkiem przyjemna - moim faworytem wśród dostępnych wersji jest zdecydowanie piękny brudny róż z domieszką szarości i fioletu, widoczny po lewej. Najsłabiej prezentuje się z kolei niebieski, którego oczywiście w tej sytuacji postanowiłam pozostawić w spokoju na sklepowej półce.


Pigmentacja, jak to zazwyczaj u Inglota, jest bardzo przyjemna. Miła jest też sama tekstura cienia, podejrzewam, że i trwałość mnie nie zaskoczy negatywnie ;)


Gazeta z tym dodatkiem kosztuje 5,99 zł, więc wydaje mi się, że wychodzi całkiem opłacalnie (zwłaszcza, że bądźmy szczerzy... przy tym rozmiarze mamy wreszcie chociaż cień szansy, że kiedyś te cienie zdenkujemy). Polecam więc się pospieszyć i zerknąć na dostępne egzemplarze - może Wam też któryś wpadnie w (i na) oko :)

Na koniec cała kolekcja - zdjęcia prosto z kartonika promocyjnych cieni, stąd kiepska jakość ;)

Anna Apolonia

"Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe."

11 komentarze: