Revlon, Matte Lipstick 003 Mauve It Over - recenzja

18:52 , , 8 Comments


O tym, że lubię produkty do ust Revlon wspominałam już kilkakrotnie. Pokazywałam Wam kiedyś ich świetne błyszczyki (KLIK), wspominałam też o ciekawie wyglądających szminkach sprzed lat (KLIK). Dziś przyszła pora na prezentację mojego ulubionego matowego odcienia, tj. Mauve it Over.


Szminka jest wyjątkowo kremowa i łatwa w aplikacji. Jest dość mocno napigmentowana, łatwo więc uzyskać ładny, równomiernie nałożony kolor. Mimo swojej matowej formuły nie wyszusza ust. Odcień szminki można określić jako ciemny nude, aczkolwiek dla mnie stanowi po prostu jedną z odsłon my lips but better.


Kolor jest pięknym ciepłym odcieniem różu o wyraźnie brązowych podtonach; mimo nazwy nie znajdziemy tu raczej fioletych czy liliowych nut. Szminka nie wchodzi nieestetycznie w linie na ustach, trwa przez dobre kilka godzin (nawet jeśli pijemy, czy jemy jakieś drobiazgi - wiadomo obiadu, raczej nic nie przetrzyma ;)). Kolor schodzi z ust równomiernie, nie ma więc obawy o nieładny efekt i konieczności częstego zerkania w lusterko. Opakowanie jest całkiem ładne i solidne, choć osobiście wolę te z serii


Mauve it over jest odcieniem świetnym na co dzień, dobrze sprawdzi się przy mocniejszym makijażu oczu. Odcień często wskazywany jest jako zamiennik dla niektórych kolorów pomadek MAC, ja podpisuję się pod niegdyś zasłyszanym stwierdzeniem, że jeśli Kinda Sexy i Velvet Teddy miałyby dziecko, to wyglądałoby właśnie jak omawiana szminka Revlon ;) Podsumowując, zdecydowanie polecam ten odcień, zwłaszcza jeśli lubicie matowe, naturalnie wyglądające pomadki.

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

8 komentarze: