Dwa świeżaki, czyli zapach zwiastujący święta ;)



Czas przygotowań do świąt wciąż trwa. U mnie powoli ku końcowi zbliżają się przedświąteczne porządki, kto jednak ma je już za sobą, z pewnością łatwo rozpoznałby zapachy zamknięte w kolejnych dwóch woskach z mojej kolekcji Yankee Candle - Clean Cotton oraz Fluffy Towels.


Oba woski zaliczane są do kategorii świeżaków, co świetnie odpowiada ich charakterowi. Pachną one bowiem czystym praniem, dopiero co rozwieszonym, świeżo przebraną pościelą oraz ogólnie pojętą czystością. Jak dla mnie w tych zapachach zamknięty jest kawałek świąt, a raczej przygotowań do nich. Są to te ostatnie chwile, gdy wszystko jest już gotowe, a my zapadamy w sen, zmęczeni, ale i zadowoleni z wykonanej pracy. Fluffy Towels oraz Clean Cotton są do siebie bardzo zbliżone, jedyną różnicą moim zdaniem jest nuta proszku do prania, którą zdecydowanie mocniej wyczuwam w miękkich ręcznikach ;) Podobna jest ich "siła rażenia", porównywalna jest też intensywność, którą oceniłabym jako idealną - są mocne, dobrze wyczuwalne, ale równocześnie nie przesadzone, czy męczące. Dla mnie oba te zapachy są po prostu świetne; kocham ten powiew czystości i jestem pewna, że na kupię te woski jeszcze nie raz, może też zainwestuję w świecę.


Podsumowując, bardzo polecam te dwa zapachy, chociaż mówiąc szczerze nie widzę większego sensu w inwestowaniu w obydwa na raz, ze względu na ich bardzo zbliżone nuty zapachowe.

Clean Cotton można kupić TUTAJ, a Fluffy Towels TU. Iinne produkty Yankee Candle znajdziecie z kolei pod TYM linkiem ;)

 Tymczasem uciekam do dalszego sprzątania i obiecuję, że nadrobię zaległości w Waszych pamiętnikach dziś wieczorem :) Dajcie znać, czy miałyście przyjemność poznać te dwa woski, oraz czy lubicie tego typu czyste (może nieco proszkowe) aromaty ;)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

6 komentarze: