Dzień Darmowej Dostawy i moje holenderskie łupy ;)

14:40 , , 19 Comments


Jak wszyscy pewnie wiedzą, dziś jest dzień darmowej dostawy. Tematem postu będą więc zakupy - zarówno te, które do mnie powoli już wędrują, jak i te poczynione w ostatnich dniach. Korzystając bowiem z Black Friday, przywiozłam sobie kilka drobiazgów z Holandii ;)


Będąc w Hadze utrafiłam na stoisku Clarins w De Bijenkorf podkład na który od dawna polowałam - Everlasting w odcieniu 108 Sand. Był on nieco tańszy niż zazwyczaj, więc po czterech miesiącach rozważań postanowiłam go w końcu kupić (swoją drogą, czemu w Polsce musi być droższy niż w innych krajach?!). 

Brak miejsca w torbie i duży ścisk przedmiotów wszelakich doprowadził opakowania do pięknego stanu ;)

Dodatkowo dostałam dwie próbki Hydra Quench Tinted Moisturizer - odcienie 04 Blond i 01 Sand poczekają jednak na wiosnę ;)


Przed samym odlotem odwiedziłam Primark w Eindhoven. Z racji braku miejsca w bagażu, skusiłam się jedynie na uroczy ogrzewacz do rąk oraz bluzkę. 


Ta ostatnia też pewnie premierę będzie miała nieprędko, jednak nie mogłam się oprzeć - promocyjna cena i kwiatowy wzór w mojej ukochanej kolorystyce wpłynęły na ten wybór ;)


Powracając jednak do DDD. Postanowiłam w tym roku zaszaleć z głową. Skończyło się na dwóch bluzkach z SheInside (wykorzystałam nazbierane punkty oraz kod na -30% tj. SPR30) za łączną kwotę 32 zł... 



... i na szczotce Tangle Teezer. Wersję kompaktową, którą mam od kilku lat pozostawiłam w Hadze, co by nie musieć jej ciągnąć w tą i z powrotem, ilekroć tam wyjeżdżam ;)


Zastanawiam się jeszcze nad zakupem dwóch rzeczy do domu, tj. maty magnetycznej na lodówkę, najlepiej w poniższym wzorze...


...oraz kominka do wosków Yankee Candle, których w ostatnim czasie mi znacząco przybyło (wiadomo - jesień ;)).


I to by było na tyle w temacie zakupowych szaleństw. 
Pochwalcie się, co Was kusi (lub też już skusiło) w ramach wszechobecnych promocji zakupowych :)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

19 komentarzy:

  1. Kominek i ogrzewacz do rąk ( a nawet 2) to moje must have :D czasami można naprawdę zmarznąć :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ten wzór maty mi się nie podoba ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej mamie też nie przypadł do gustu, więc ostatecznie kliknęłam zupełnie inny ;)

      Usuń
  3. Ale masz fajne zakupy :)). W Hadze nie byłam, ale chcę zamieszkać w Holandii :))

    A ja właśnie lubię tę zieleń przez te drobinki :)). Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie z Clarins kusi balsam do ust w tubce, identyczny jest z Catrice :D ale Clarins ma więcej odcieni, mimo, że na ustach prawie transparenty ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet na balsamy z tego typu marek nie zerkam :P A o ich cenę to bym się aż bała zapytać ;)

      Usuń
  5. Ja też wybieram sie do Primarku i przyznam szczerze, że się obawiam że będę musiała zamówić ciężarówkę jak będę stamtąd wychodzić :D Dobrze, że Ty miałaś ograniczenia bagażowe :P Bluzeczki bardzo ładne. Lubię takie kwiatowe motywy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po jednej z pierwszych wizyt w Primarku weszłam do samolotu ubrana w dżinsy, podkoszulkę, sukienkę i bluzę. Do tego miałam jeszcze kurtkę i szalik :D a powiedzmy sobie szczerze - to był wrzesień, upałów nie było :D

      Usuń
  6. Ja na DDD kupiłam 4 woski, szampon i odżywkę "aktywator porostu" x2, peeling do twarzy i dwie szminki Golden Rose Velvet Matte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi przypomniałaś o Golden Rose... :( Zupełnie mi te szminki wypadły z głowy, a też miałam na nie ochotę :(

      Usuń
  7. Js włašciwie czekam na poświąteczne wyprzedaże :-).

    OdpowiedzUsuń