Inglot 363 matte - mój ideał do brwi ;)

20:09 , , 21 Comments

Jestem posiadaczką jasnych i dość rzadkich brwi. Czasem widzę tego plusy (np. przed i w czasie regulacji - bo, po pierwsze, zapuszczone nie rzucają się w oczy, a po drugie, samo wyrywanie nie jest jakimś niewiarygodnie długim i bolesnym procesem), najczęściej jednak wściekam się i kombinuję, jak tu nadać im chociaż trochę koloru. Najlepiej, rzecz jasna, naturalnie wyglądającego koloru ;)


Przebrnęłam przez wiele produktów, raczej drogeryjnych i tańszych (moja desperacja nie jest jeszcze na tyle duża, by sięgać po Aqua Brow) i póki co mam jednego faworyta... cień do powiek Inglot nr 363.


Cień ten jest przecudnie matowy, pozbawiony jakiegokolwiek połysku, czy drobin. Kolor to brudny, poszarzały brąz, który jednak nie jest aż tak chłodny jak w przypadku Maybelline Color Tatoo Permanent Taupe - ten ostatni u mnie wyglądał strasznie nienaturalnie, aczkolwiek wiem, że ma całe grono wielbicielek. Na szczęście w Inglocie nie znajdziemy ciepłych tonów, dzięki czemu przy moich ciemnych włosach jestem w stanie osiągnąć dość naturalny efekt.


363 sprawdzi się dobrze też w swojej pierwotnej funkcji - idealnie nadaje się do podkreślenia załamania przy mocniejszym makijażu oczu.


Jeśli chodzi o dostępność, to w Polsce nie ma z nią najmniejszego problemu. Jeśli chodzi o cenę, to wynosi ona ok. 14 zł, co biorąc pod uwagę gramaturę i wydajność, jest naprawdę przyzwoitą kwotą. Ja swój kwadracik męczę od ponad roku, ubytek - jak widać - nie jest zbyt spektakularny ;)


Jeśli szukacie jakiegoś ładnego, chłodnego brązu do podkreślenia brwi, zdecydowanie polecam wybrać się do Inglota i przyjrzeć 363, ewentualnie zerknąć też na 390 (jaśniejszy odcień, taka matowa kawa z mlekiem), czy cienie dedykowane brwiom, jak np. 560, 564, 569. Wydaje mi się, że każdy z powodzeniem znajdzie wśród nich coś dla siebie ;)


PS Przebywam obecnie u chłopaka (swoją drogą śmiesznie to brzmi w odniesieniu do 30-latka ;)), więc na wszystkie komentarze odpowiem dopiero we wtorek, na spokojnie, po powrocie do domu. Pozdrawiam z nieco wietrznej Hagi ;)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

21 komentarzy:

  1. Super , dziękuję Ci za ten wpis, takiego kolory poszukuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Kiedyś ją oglądałam, sprawia wrażenie fajnego produktu :)

      Usuń
  3. Ja używam wosku też z Inglota. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innymi słowy, Inglot górą jeśli chodzi o produkty do brwi ;)

      Usuń
  4. aż się skuszę żeby podejść do inglota i zobaczyć to cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij na niego i inne numery, które podałam - na pewno któryś przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  5. DLa mnie ideałem do podkreślania brwi jest set z oriflame ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę go zupełnie, ale i kojarzyć obecnie nie chcę - lepiej dla portfela, zwł. że ten cień będę męczyć pewnie kilka lat jeszcze ;)

      Usuń
  6. Mam swój ideał z oriflame :). Poza tym miałam wczoraj na praktyce w szkole hennę, więc mam ciemne brwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie lubię henny, zawsze jakoś dziwnie się z nią czuję (może po prostu zbyt wyraźny jest przeskok w kolorze?)

      Usuń
  7. Ja też używam cienia z Inglota ale nr 569 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też używałam podobnego cienia do brwi, teraz mam trały makijaż;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę się zaopatrzyć bo w przerwach pomiędzy robieniem henny maluje również takim ciemnym brązem ale mój ma chyba w sobie jakieś drobinki chociaż na brwi ich nie widać ;) ps. Bardzo ładne oko! :D

    OdpowiedzUsuń