A jak pachnie srebrna brzoza?


Mimo lekkiego ocieplenia aury, kolejne woski schodzą mi niczym ciepłe bułeczki ;) Dziś pora na recenzję następnego z nich - średnio nowego, bo pochodzącego jeszcze z jesiennej kolekcji, zapachu, tj. Silver Birch.


Na stronie Goodies możemy przeczytać, że wyczuwalne aromaty to kora brzozowa i nuta świeżo opadłych liści. Dla mnie osobiście to bardziej mieszanka męskich perfum z żywicą. Jeśli kiedyś w dzieciństwie zdarzyło Wam się ubrudzić tą ostatnią, to po powąchaniu Silver Birch zdecydowanie przyjdą Wam na myśl wspomnienia dotyczące mozolnego procesu zmywania tej kleistej substancji z rąk ;) Silver Birch niewątpliwie pachnie przy tym lasem, drzewami, jest w tym zapachu też coś jakby mokrego (może owe liście?). Według mnie jest świetną alternatywą, gdy chcemy na chwilę odpocząć od słodkich, kwiatowych, czy owocowych nut. Warto zaznaczyć, że omawiany zapach jest dość mocny i trwały, jednak ze względu na jego świeżość raczej nie zabija, nawet odpalony w niewielkim pomieszczeniu.


Sama raczej przygody z Silver Birch nie będę kontynuować, na dłuższą metę nie skradła bowiem mojego serduszka, jednak jeśli tylko lubicie męskie zapachy - warto po ten sięgnąć.

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

13 komentarze: