Nowości w kosmetyczce... MAC i Eveline :)

11:18 , , , 20 Comments


I powróciłam do blogowego świata ;)
Na początek postanowiłam Wam pokazać, co sobie samej sprawiłam na Dzień Kobiet, oraz jaka niespodzianka czekała na mnie w domu (weekend znów spędziłam w Holandii, która prezentowała się wyjątkowo pięknie i wiosennie).


Zacznijmy od MACa. W końcu udało mi się dorwać stacjonarnie Oil Control Lotion w pojemności 30 ml, czyli tzw. podróżnej. W ciągu ubiegłorocznych wakacji miałam okazję przetestować kilka odlewek i zakochałam się - ta baza (jak to określił polski producent, wg mnie raczej jest to bardzo lekki krem) naprawdę fajnie reguluje wydzielanie sebum, nie zapycha, ani nie daje brzydkiego, płaskiego i "chorego" matowego efektu. Przy zakupie warto się zainteresować właśnie tą mniejszą pojemnością - wychodzi zdecydowanie lepiej cenowo, tj. 30ml dostaniemy za 42 zł, przy czym za 50ml musimy zapłacić... 140 zł. Gdzie tu logika?


Kolejny drobiazg z MAC to cień Vex, o wykończeniu Frost. Przyznaję, że początkowo miałam w planach inny kolor, niemniej ten mnie urzekł... Producent opisuje go jako beż z różowozieloną perłą, z czym w sumie mogę się zgodzić. Niestety nie udało mi się na zdjęciu oddać całego piękna tego nietuzinkowego duochroma, idealnego do dziennych, delikatnych makijaży.


Dotarła do mnie też w ostatnich dniach paczka z Eveline.


 Znalazły się w niej:

- Luksusowy krem-maska do rąk i paznokci, waniliowy
- Luksusowy balsam głęboko nawilżający, trawa cytrynowa & kokos
- Luksusowy balsam do ciała pod prysznic regenerująco-nawilżający, masło kakaowe
- Luksusowy peeling do rąk z ekstraktem z wanilii


- Arganowy balsam do skórek i paznokci
- Serum do rzęs 8w1
- Wydłużająco-podkręcający tusz do rzęs


- Głęboko nawilżający krem na dzień wygładzający zmarszczki 40+
- Przeciwzmarszczkowy krem na noc wzmacniający włókna kolagenowe 40+ (oba oddam w dobre, mamine ręce ;))


Pora więc na wielkie testowanie ;)
Na koniec chciałabym jeszcze podzielić się kilkoma zdjęciami z Lejdy, do której wybraliśmy się w sobotę na małą wycieczkę rowerową ;)




I to tyle na dziś, tymczasem zmykam powoli nadrabiać zaległości w Waszych blogach ;)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

20 komentarze: