Wanna pełna piany... The Comforter z Lush :)

Lubicie relaksujące kąpiele w wannie pełnej gęstej i pachnącej piany? Jeśli tak, to zapraszam na bardzo przyjemną recenzję ;)


Zacznijmy od tego, że dawno nie miałam nic nowego z Lush. Fascynację tą firmą przeszłam 3 lata temu, próbując różnorakich mydeł, balsamów czy szamponów w kostce. Długo opierałam się przed wszelakimi produktami do kąpieli, wydawały mi się one zwyczajnie nie warte uwagi i horrendalnie drogie. Aż do ubiegłego tygodnia.


Postanowiłam wyprobować dwa produkty - jeden bubble bar i jeden bath bomb. Wybór padł odpowiednio na The Comforter oraz Big Blue. Dziś przedstawię Wam ten pierwszy produkt.


The Comforter urzekł mnie swoim wyglądem, zapachem oraz... wielkoscią. Jest to chyba jeden z największych  bubble barów, ma 200 gram, kosztuje 6,95 euro. Moje pierwsze skojarzenie, gdy go zobaczyłam i powąchałam to... cukierki. Zresztą, opinię tę podziela mój TŻ - po prostu na widok tej kostki człowiekowi na myśl przychodzą żelki i landrynki o leśnych smakach ;) Zarówno na sucho, jak i już po rozpuszczeniu, The Comforter pięknie pachnie, faktycznie da się tu wyczuć czarną porzeczkę, w dość słodkim, lecz nie mdlącym wydaniu. Zapach jest średnio intensywny, nie męczy, za to naprawdę przyjemnie relaksuje i zdecydowanie poprawia humor. The Comforter barwi wodę na ciemnoróżowy kolor, daje przy tym mnóstwo gęstej, białej piany. Swoją Kostkę podzieliłam na 4 kawalki, i w sumie już taka niewielka cząstka wystarcza na stworzenie przyjemnej pianki, która trwa bardzo długo i zdecydowanie nie znika po 2 minutach kąpieli.


The Comforter zdecydowanie zmiękcza skórę, pozostawia ją przyjemną w dotyku. Nie nawilża co prawda, ale też nie przesusza skóry, nie pozostawia na niej zbyt mocnego zapachu. Co dla mnie ważne - nie pozostawia też koloru na wannie, a tym samym nie psujemy sobie radosnego nastroju szorowaniem kolorowych plam ;)


Czy polecam te kostkę? Jak najbardziej. Spodobała się zarówno mi, jak i mojej drugiej połówce (przy okazji padło pytanie - "dlaczego zawsze przynosiłaś z Lusha te głupie mydła, a dopiero teraz wpadłaś na pomysł kupienia bubble bara?"), stąd też pewnie nie raz jeszcze do niej wrócę. Cena, która wydaje się być dość wysoka, jest do przyjęcia, jeśli weźmiemy pod uwagę wydajność kostki (spokojnie wystarczy ona na 4 kąpiele, może nawet i więcej), oraz fakt, że przecież chyba nikt nie robi sobie tego typu przyjemności codziennie ;) Dla poprawy nastroju w te cięższe, bardziej męczące dni - The Comforter jest po prostu idealny.

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

7 komentarze: