Rysujemy brwi... :) Catrice Longlasting Brow Definer


Zrobiłam sobie ostatnio kilka dni odpoczynku od internetu i bloga, niemniej wracam już powoli ze spóźnionymi życzeniami i porcją nowej energii ;) Święta minęły dość szybko, maksymalnie leniwie (m.in. z dobrą książką pt. "Stulecie chirurgów" - polecam!), niemniej tego zdecydowanie mi było trzeba. Tymczasem powoli zbliża się koniec roku, a ja myślę o ulubieńcach 2015...  Dziś chciałabym Wam pokazać produkt, który z pewnością trafi to zestawienia ulubionych kosmetyków ubiegłego roku :)


Catrice Longlasting Brow Definer to dość tani (ok. 13-15 zł) i łatwo dostępny flamaster do brwi. Występuje w trzech kolorach, z których ja wybrałam 020 flASHy Brows (pozostałe to 030 Chocolate Brow'nie i 040 Brow'dly Presents). 020 jest chyba najjaśniejszym odcieniem, nieco wpadającym w szarość (powinien być idealny dla blondynek), najciemniejszy jest numerek 030, z kolei 040 najbardziej wpada w ciepłą tonację.


Flamaster z Catrice świetnie nadaje się do narysowania brakujących włosków, m.in. dzięki fajnemu, precyzyjnemu aplikatorowi. Produkt ten pozwala optycznie zagęścić brwi, oraz nieco polepszyć ich kształt.

Osobiście, mimo dość ciemnych włosów, mam bardzo rzadkie i jasne brwi, przy których flamaster z Catrice sprawdza się idealnie. Nakładam go w zasadzie na całej długości brwi, niemniej najbardziej lubię go używać w ich zewnętrznej części, czyli tam, gdzie mam najwięcej prześwitów...


Longlasting Brow Definer nie okiełzna oczywiście naturalnych włosków (tu musimy się skłonić ku zdecydowanie innym w formie produktomm tj. żelom, woskom), nie nadaje się też raczej do dokładnego wypełnienia brwi - w tym przypadku efekt jest raczej mało subtelny i daleki od naturalnego. Produkt jest dość trwały, długo się trzyma i nie znika niespodziewanie ze skóry w ciągu dnia. Równocześnie jednak nie sprawia problemów z demakijażem.



Jeśli macie problem z rzadkimi brwiami, mniejszymi czy większymi ubytkami w ich obrębie, to Longlasting Brow Definer zdecydowanie wart jest Waszej uwagi :) Moim zdaniem to jeden z tych łatwodostępnych i tanich drogeryjnych produktów, które spokojnie mogą konkurować z dużo droższymi odpowiednikami :) Zdecydowanie polecam :)


Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

26 komentarzy:

  1. Szkoda, ze nie pokazałaś jak wygląda na brwiach. Ja się ciągle nie mogę przekonać do tego elementu makijazu, mam wrażenie, ze wyglądam wtedy smiesznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby mój aparat (w iphonie, ekhm...) raczył robić dobre zdjęcia oczom i ich oprawie, to bym z chęcią pokazała... :( niestety, efekty są dramatyczne ilekroć próbuję :/

      Usuń
  2. Przydałby mi się taki produkt, jednak w ciemniejszym kolorze. Również jestem ciekawa- jak wygląda na brwiach :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciemniejsze są cięższe do utrafienia w drogeriach ;) W sumie dlatego wybrałam ten, ale nie żałuję - daje ładny i subtelny efekt :)

      Usuń
  3. Mam ciemniejszy kolor i też go uwielbiam :) Również na bank trafi do moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Używałam kredki i cienia do brwi, tego cuda jeszcze nie miałam okazji :) Tylko nie wiem czy bym się przypadkiem nie skrzywdziła takim pisakiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim zaschnie można łatwo zetrzeć :P także bez obaw, na pewno dałabyś radę ;)

      Usuń
  5. Słyszałam o nim - dużo osób go chwali. =)

    OdpowiedzUsuń
  6. chciałabym spróbować go na brwiach ale czuję, że będę wyglądać jak czarownica xd
    http://flvcko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie mazaki mnie nie przekonują - jestem wierna pudrowi do brwi Golden Rose i już chyba przy nim zostanę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie przekonywały, dopóki sama nie wypróbowałam ;)

      Usuń
  8. Szkoda ze nie pokazalas efektu na brwisch, bo przymierzam sie do zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda ze nie pokazalas efektu na brwisch, bo przymierzam sie do zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chcę go wypróbować od bardzo dawna, ale nigdy nie mogę trafić na niego, bo zawsze są już wyprzedane :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w Hebe podobnie wygląda sytuacja, przynajmniej z ciemniejszymi kolorami - tego odcienia jest pod dostatkiem.

      Usuń
  11. Ciekawe jakby się sprawdził u mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. szkoda, że nie widać efektu na brwiach :) ja mam dosyć gęste i nie wiem czy w ogóle jakiś kolor bym sobie dobrała :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Obawiam się,że nie znajdę odpowiedniego dla siebie koloru - ciemnego brązu z domieszką szarości, bo ogólnie tooo chciałabym wypróbować ten flamaster :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Od jakiegoś czasu bardzo chcę kupić ten produkt, ale niestety łatwo dostępny on nie jest :( byłam już w kilku drogeriach hebe i natura i wszędzie został on już wykupiony:( tak samo jak żel do brwi tej firmy, podobno od razu gdy przyjdą do sklepu zostają wykupione :( szkoda
    hashtagmakeup.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń