Błyskotki... KIKO Wanderlust LE

No i wreszcie - doczekałam się. Jeśli macie ochotę zobaczyć jak prezentują się niektóre kosmetyki z nowej limitki KIKO zapraszam do czytania ;)


Ostatecznie zdecydowałam się na trzy rzeczy, z których dwie kompletnie podbiły już moje serce. Po pierwsze - puder brązujący. Desert Dunes Baked Bronzer ma naprawdę okazałe opakowanie, ale też i wymiary... Opakowanie jest solidnie wykonane i prześliczne, posiada bardzo duże lusterko i - co chyba najważniejsze - 20 gram (!!!) produktu.


Bronzer KIKO jest dość jasny (mowa tu o odcieniu 200 Warm Melange) i dość ciepły. Średnio się nadaje moim zdaniem do konturowania, ale jeśli chcemy uzyskać efekt skóry lekko muśniętem słońcem, to jest wręcz idealny. Spokojnie można go używać jako zamiennika różu, interesująco spisuje się też na powiekach. Po prostu zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia :)


Mirage Lip Stylo to kolejny produkt, który szybko przypadł mi do gustu. Szminka w odcieniu 01 Canyon Rose ma piękny, neutralny kolor (przypomina mi nieco Patiserrie z MAC) i ładnie błyszczy na ustach. Co ciekawe, jej opakowanie zatrzaskuje się... na magnes ;)


Ostatnim produktem, który muszę dokładnie przetestować przy różnym oświetleniu, jest rozświetlacz w kulkach. Desert Moon Highlighter składa się z kilku różnych odcieni kulek, które razem dają niezbyt nachalny, ale jednak widoczny efekt. Posiada on malutkie drobinki, które jednak na twarzy widoczne są tylko z naprawdę niewielkiej odległości. Czy pokocham je tak samo, jak meteoryty Guerlain? To się jeszcze okaże ;)


I to chyba tyle na dziś...


Uciekam teraz na bus do Krakowa, gdzie zamierzam spędzić resztę weekendu, Wam tymczasem życzę miłego dnia :)



Anna Apolonia

"Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe."

16 komentarze: