Cienie w sztyfcie KIKO - moja mała kolekcja i swatche :)

W dzisiejszym poście chciałabym Wam pokazać pewną serię kosmetyków, które bardzo lubię i które już chyba po prostu kolekcjonuję ;) Pora wreszcie na mały przegląd cieni w sztyfcie od KIKO.


KIKO Stick Eyeshadow mają postać wykręcanej kredki. Opakowanie, jak na regularną linię tej marki przystało, jest porządne, czarne, estetyczne. Nic się samo nie otwiera, produkt ten zamyka się na charakterystyczny "klik", nie musimy się więc w jego przypadku bać, że cień nam niepostrzeżenie kosmetyczkę ;) 


Napisy na opakowaniu nie ścierają się, niemniej lubią na nim zostawać mało ładne odciski palców... Cień łatwo się wykręca, końcówka sztyftu wskazuje nam na kolor produktu więc nie ma problemu z szybkim odnalezieniem tego, na który akurat mam ochotę. W regularnej cenie Long Lastick Stick kosztują 29 zł, dość często można je jednak kupić już za niecałe 15 i właśnie w takiej cenie kupiłam chyba wszystkie poniższe kolory ;)


KIKO Long Lasting Stick Eyeshadow 06 Golden Brown - to przepiękny odcień złotego brązu, który kojarzy mi się nieco z MAC Tempting. 06 Golden Brown ma idealną formułę, łatwo się rozprowadza i ma bardzo przyjemną pigmentację. Jest mocnobłyszczący, stanowi idealną bazę pod brązowe smoky, ale świetnie prezentuje się też solo. Lubię go używać do podkreślenia dolnej linii rzęs, tudzież do zrobienia grubszej kreski na górnej powiece. Jak się skończy, z pewnością kupię kolejną sztukę :)


KIKO Long Lasting Stick Eyeshadow 07 Golden Beige - bardzo, bardzo ładny odcień beżu. Złocisty, jak sama nazwa wskazuje, idealnie sprawdza się w punktowym rozświetleniu makijażu. Bardzo fajnie wygląda w połączeniu z brązami, przykładowo w zestawieniu z powyższym nr 06. Sam na powiece prezentuje się dość dobrze, pod warunkiem, że nieco go rozblendujemy :)


KIKO Long Lasting Stick Eyeshadow 25 Light Taupe - to cudowny popielaty, czy może raczej gołębi odcień z fiołkowymi tonami. Świetny na codzień, satynowy, ale niestety - znacznie odstający od reszty pod względem trwałości. Lubi się zebrać w załamaniu, łatwiej go zetrzeć niż choćby wyżej opisane odcienie. Szkoda...


KIKO Long Lasting Stick Eyeshadow 28 Bright Ivory - to odcień, który swego czasu opisałam Wam TUTAJ ;) Fajny cielak, który jednak sprawdzi się raczej jako baza, niż samodzielnie noszony produkt.


KIKO Long Lasting Stick Eyeshadow 36 Golden Mauve - cudny róż z mnóstwem opalizujących drobinek. Kolor wyjątkowo uroczy, choć nie pasujący na każdą okazję... Bardzo dobrze współgra z niebieską/zieloną tęczówką, pięknie komponuje się z MAC Expensive Pink, choć makijaż tymi dwoma cieniami, nie należy do najbardziej dyskretnych i dziennych ;) 36 Golden Mauve ma świetną trwałość, jeśli lubicie taką kolorystykę, to potraktujcie go jako must have.


KIKO Long Lasting Stick Eyeshadow 38 Golden Taupe - moim zdaniem nie jest ani taupe, ani golden ;) Baza to dość chłodny brąz, lekko wpadający w fiolet, całość nieco ocieplona złotymi drobinkami. Ładny, dość elegancki, bardzo dobry jakościowo (chyba najmocniej trzyma się powieki z całej tej szóstki).


Jak już wspominałam bardzo, bardzo lubię tę serię i przyznaję, że chcę ją jeszcze nieco rozbudować - na oku mam jeszcze 37 Burgundy, 42 Lavender, 21 Passion Fruit i 11 Teal (nie wiem, gdzie miałabym go nosić, ale cóż, piękny jest).
Sztuczne światło, od lewej: 06, 07, 25, 28, 36, 38
Światło naturalne, od lewej: 06, 07, 25, 28, 36, 38

Dajcie znać, czy któryś kolor przypadł Wam do gustu :) Lubicie cienie w sztyfcie, czy wolicie jednak tradycyjną, prasowaną ich formę?


Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

18 komentarze: