Nowy bubel do kolekcji... NIVEA Pielęgnujący Płyn Micelarny

22:23 , , 10 Comments

Gdy coś kupuję zazwyczaj zerkam na wiżażowe KWC. Tak też było, gdy jakiś czas temu trafiłam na promocję Pielęgnującego Płynu Micelarnego NIVEA. Ocena 3,8 wydała mi się wystarczająco przekonująca, by dokonać zakupu... niestety, tym razem się zawiodłam.


Pielęgnujący Płyn Micelarny dla cery wrażliwej i nadwrażliwej otrzymujemy w plastikowej buteleczce, o pojemności 200 ml. Jak na produkt dla osób o wrażliwej skórze, ma on dość mocny zapach... Nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienień, ale raczej nie uważam tego za plus, a za zwyczajną podstawę w przypadku produkt do tego typu cery.


Dobry płyn micelarny moim zdaniem musi mieć jedną zasadniczą cechę - powinien z łatwością zmywać makijaż. I tu, tak po prostu tego właśnie zabrakło... Płyn NIVEA nie radzi sobie ani z tuszem, ani z podkładem. By ostatecznie uporać się z nałożoną wcześniej kolorówką muszę zużyć dużo za dużo wacików, a i tak efekt nie jest taki, jaki być powinien, po jego użyciu budzę się rano z resztkami tuszu, rozmazanymi pod oczami.. Demakijaż przy użyciu tego micela trwa okrutnie długo, jest niedokładny, a do tego wszystkiego na twarzy pozostaje nieprzyjemna, lepka warstwa, która zdecydowanie nie sprzyja wrażeniu oczyszczonej skóry.


Czytając pozytywne opinie na temat tego produktu, po prostu nie dowierzam... Dla mnie to po prostu bubel, tani, pozwalający na zdenkowanie, ale jednak bubel, do którego nigdy już nie wrócę.

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

10 komentarze: