Haul... MUR, Freedom Makeup i Skin79 :)

W podsumowaniu października pisałam o zakupach, którymi zakończyłam ubiegły miesiąc... Dziś pora na małą prezentację :)

Na pierwszy ogień niechaj pójdzie Skin79, którego produkty naprawdę cenię i jak do tej pory chyba tylko z jednym z nich się nie polubiłam. Korzystając z niedawnej promocji, obniżającej ceny o 15%, zamówiłam wreszcie dwie maski w płacie, na które miałam już od dawna ochotę - Pore Bubble Cleansing Mask oraz Animal Mask - For Angry Cat. Jedną z nich zużyłam, recenzja już wkrótce, niemniej chyba od razu mogę powiedzieć, że będzie kolejne zamówienie...


Ze Skin79 skusiłam się także na Łagodzący żel aloesowy 99% (który na mojej wishliście wisiał od lipca :P) oraz na produkt, o którym praktycznie nic nie wiem, ale jakoś tak wyszło... lekki żel pod oczy z serii Pink Energy.


Kolejna porcja zakupów pochodzi z Makeup Revolution oraz jej siostrzanej marki tj. Freedom Makeup. Od jakiegoś czasu chciałam dokupić kolejną Z-palette, jednak wstrzymywała mnie ich cena, która mam wrażenie, że wzrosła ostatnio na BeautyBay. Gdy więc zobaczyłam odpowiednik z Freedom Makeup w cenie ponad 3 razy niższej, nie mogłam się postrzymać ;)


Paletka wykonana jest z dość grubego, czarnego plastiku, posiada duże lusterko i całkiem mocny magnes. Póki co - jestem zadowolona :)


Do paletki postanowiłam dobrać sobie żółty puder prasowany Freedom Makeup Pro Artist HD Refills - Banana 01 oraz dwa produkty z Makeup Revolution, kosztujące grosze, do których jednak byłam nieco sceptycznie nastawiona, tj. róż do policzków Love i cień do powiek SOLD OUT. Po zeswatchowaniu jednak jestem bardzo pozytywnie do nich nastawiona, zresztą zobaczcie sami :)

Freedom Makeup Pro Artist HD Refills - Banana 01

Makeup Revolution - SOLD OUT

Makeup Revolution - Love

I to by było na tyle :) Pora testować! ;)

Anna Apolonia

"Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe."

13 komentarze: