Prawie jak Meteoryty. Prawie... Wibo Star Glow

23:10 , 10 Comments

Wibo od dłuższego czasu stara się zmienić swój wizerunek wprowadzając coraz to nowe produkty, nierzadko mocno inspirowane kosmetykami wysokopółkowymi. O takiej "inspiracji", która jednak okazała się mocno średnia, postanowiłam dziś napisać parę słów - zapraszam na recenzję Wibo Star Glow.


Wibo Star Glow to puder w kulkach mający korygować koloryt skóry, a także nadawać jej świeżości i naturalnego rozświetlenia. Kulki, występujące w kilku kolorach, ewidentnie stanowić mają kolejną wariację na temat Meteorytów Guerlain (o których pisałam daaawno temu w TYM poście).


Puder zamknięty jest w plastikowym opakowaniu, które zdecydowanie nawiązuje do metalowych puszeczek Meteorytów. Na materiałach reklamowych opakowanie (jak i zawartość) wygląda naprawdę fajnie, w rzeczywistości dość słabo, poza tym jest też średnio wygodne. Kulki Wibo w cenie regularnej kosztują 19,99 zł za 13 gram produktu. Swoją drogą ich ilość, jest dość rozczarowująca...

Nie, tu nie ma żadnego zużycia, tyle produktu skrywa opakowanie...

Jeśli chodzi o działanie... Po pierwsze kulki są dość twarde i ciężko się je aplikuje. Po drugie - na twarzy, zwłaszcza przy kilku pierwszych aplikacjach, zostawiają drobinki brokatu, co wygląda dość kiepsko i z pewnością nie pozwala na użycie sformułowania "naturalny wygląd". Bez dobrego, kryjącego podkładu raczej nie mają szans na szczególne skorygowanie kolorytu cery. Do tego dość szybko znikają z twarzy, kiepsko radzą sobie z utrwaleniem korektora/fluidu, zwłaszcza w obrębie strefy T.


Jak łatwo się domyślić, kosmetyk ten mnie mocno rozczarował. Gdyby jescze kosztował on maksymalnie 10 zł, to jakoś bym zniosła małą gramaturę, nieco tandetne pudełko i mocno średnie działanie. Przy 20 zł - jestem zdecydowanie na nie i cieszę się, że skusiłam się na nie w ramach promocji -40%, a nie w czasie, gdy obowiązywała cena regularna.

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

10 komentarze: