MAC - fajna promocja i polecane produkty :)

20:54 , , 3 Comments

Święta się skończyły, nastał więc czas wyprzedaży ;) Dziś przychodzę do Was z informacją o ciekawej promocji, jaką postanowił skusić nas MAC, oraz z zestawieniem 5 produktów tej marki, w które warto zainwestować :)

Produktami MAC zainteresowałam się dobrych kilka lat temu, gdy w Polsce dostęp do nich był znacznie utrudniony. W międzyczasie pojawiły się nowe sklepy stacjonarne tej marki oraz polski sklep internetowy, znacznie ułatwiający życie kosmetoholiczkom mieszkającym w mniejszych miastach ;) MAC do tej pory próbował od czasu do czasu kusić nas gratisami do zamówień, wreszcie jednak postawił na prawdziwą promocję...

Do 3 stycznia 2017 roku w salonach firmowych MAC oraz w ich sklepie internetowym obowiązuje promocja -20% na wszystko, z wyłączeniem produktów z linii Viva Glam. Promocja wydaje mi się dość interesująca i przyznaję, walczę ze sobą mocno, by na nic się nie skusić (jak mantrę powtarzam "niczego nie potrzebuję, niczego nie potrzebuję.."). Jeśli jednak ktoś ma ochotę skorzystać z tej całkiem fajnej okazji, zapraszam na małe zestawienie produktów MAC, które moim zdaniem warto wypróbować :)

1. Cienie do powiek MAC.

Cienie MAC mają naprawdę liczne grono zwolenników, do którego i ja się zaliczam. Posiadam ponad 30 kolorów, które systematycznie zbierałam ostatnie 3, lub 4 lata ;) Przyznać muszę, że większość z posiadanych przeze mnie egzemplarzy bardzo lubię, jakieś 95% oceniam na 5+ pod względem jakości, ale gdybym ponownie miała je zakupić, zastanowiłabym się kilka razy... Po prostu, wraz z upływem czasu, zdałam sobie sprawę z faktu, że nie wszystkie kolory są na tyle oryginalne i wyjątkowe, by warto było w nie inwestować. Jeśli chcenie rozpocząć swoją przygodę z cieniami MAC warto skupić się na najbardziej znanych, kultowych wręcz odcieniach, tj. Naked Lunch, Patina, Satin Taupe,  Rice Papper, All That Glitters, Expensive Pink, Amber Lights, Woodwinked. Te cienie faktycznie warte są swojej ceny, bo poza dobrą jakością, odznaczają się też naprawdę piękną kolorystyką, w kilku przypadkach wręcz nie do podrobienia. Regularna cena pojedynczego wkładu do paletki to 57 zł, obecnie 45.60 zł.


2. MAC, 217 Blending Brush.

To najbardziej znany pędzel MAC. Wykonany jest z naturalnego tlenionego włosia, jego całkowita długość to 16,5cm (według producenta 17 ;)). Włosie ułożone jest owalnie, pojedyncze włoski odstają na boki, co jednakże nie przeszkadza zupełnie w czasie aplikacji cieni, a wręcz zdaje się usprawniać blendowanie. Łatwo się myje, nie odkształca, nie gubi włosków. Jedyny jego minus - napisy szybko się ścierają z rączki, przez co przestaje się prezentować tak ładnie, jak na początku. MAC 217 jest pędzlem bez którego obecnie nie jestem w stanie wyobrazić sobie codziennego makijażu. Sprawdza się w wielu rolach, jestem w stanie nim nałożyć cień na powiekę, rozetrzeć granice, nałożyć produkty kremowe, w tym korektor itd. Cena regularna tego pędzla to 105 zł, podczas promocji - 84. W jego przypadku nie ma się co zastanawiać, to po prostu must have.


3. Szminki MAC.

W tej kategorii MAC nie ma sobie chyba równych, ilość kolorów i wykończeń powala tu po prostu na kolana. Szminki MAC różnią się między sobą wykończeniem, trwałością, znaleźć wśród nich możemy i ładne, subtelne, dzienne kolory, jak i odcienie po prostu szalone. Podczas zakupów w interenecie warto jednak pamiętać, że kolory na stronie są mocno przekłamane, a na zdjęciach blogerek konkretna pomadka może wyglądać zupełnie inaczej niż na nas, choćby ze względu na różnice w pigmentacji naturalnego koloru ust ;) Dlatego też, jeśli macie ochotę na szminkę MAC zdecydowanie polecam kupować stacjonarnie (btw. panie pracujące w salonach są świetne, jeśli chodzi o pomoc w doborze idealnego odcienia). Regularna cena szminek MAC to 86 zł, obecnie - 68 :)


4. MAC, Mineralize Skinfinish Natural

To puder do twarzy, który najlepiej sprawdza się u mnie nałożony niczym podkład prasowany, przy użyciu flat topa ;) Mineralize Skinfinish bardzo dobrze współpracuje z azjatyckimi kremami BB, długo trzyma się na twarzy, ładnie stapia z cerą i daje fajne, lekko matowe wykończenie. Nałożony na tradycyjny podkład może jednak tworzyć maskę... Miałam już dwa opakowania, i gdyby nie fakt, że obecnie zakochana jestem w podkładnie Catrice (kilkukrotnie tańszym..) pewnie skusiłabym się na trzecie. Mineralize Skinfinish Natural występuje w kilku odcieniach, warto więc odwiedzić sklep stacjonarny i odpowiednio dobrać kolor. Regularna cena tego produktu to 125 zł, obecnie 100.80 zł.


5. MAC, Pearglide Intense Eye Liner, Lord It Up

O ile w powyższych propozycjach starałam się nie narzucać konkretnego odcienia produktu (bo wiadomo, wybór jest tu dość subiektywny), to w tym przypadku nie mogłam się powstrzymać... Lord It Up jest bowiem w moim odczuciu wyjątkową kredką, idealną niezależnie od typu urody i od preferowanego stylu makijażu. Kredka jest miękka, pozwalająca stopniować nasycenie brązu, dająca się łatwo rozcierać, a zarazem bardzo trwała. Lord It Up posiada złote drobinki, które nie migrują po twarzy, ale ślicznie podkreślają powiekę i nadają pewnej głębi. Po prostu - cudo. Kredki Pearglide Intense kosztują 75 zł, a po przecenie - 60.


Na zakończenie dodam jeszcze, że osobiście odradzam płynne podkłady MAC, bo po pierwsze lubią zapychać, a po drugie w moim odczuciu nie są aż tak trwałe, jak można wyczytać w internecie... Na kolna nie powaliła mnie także pielęgnacja tej marki, choć nie mogę powiedzieć, że produkty takie jak Strobe Cream są bublami. Wreszcie, odradzałabym także zakup pudrów matujących, a zwłaszcza Transparent Finishing Powder Prep + Prime, który męczę od wakacji...

Na dziś to już wszystko. Jeśli macie jakiś swoich konkretnych ulubieńców z MAC - podzielcie się nimi w komentarzach ;)

PS Mam nadzieję że święta minęły Wam w pozytywnej atmosferze i że wypoczęłyście choć odrobinę :) 

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

3 komentarze: