Semilac Vitamin Base. Czy aby na pewno bubel?

Jakiś czas temu do mojego małego hybrydowego zbioru dołączył nowy Semilac - baza witaminowa, na której temat krążą dość sprzeczne opinie. Jeśli jesteście ciekawi, jak sprawdziła się na moich paznokciach - zapraszam do przeczytania postu ;)


Na Semilac Vitamin Base zdecydowałam się, jak pewnie większość z jej posiadaczek, kuszona wizją poprawy stanu paznokci. Producent na swojej stronie zachwala ją w następujący sposób: "Dzięki wzbogaceniu formuły o witaminy E oraz B5, zwiększyliśmy ochronę naturalnej płytki paznokcia. Nowoczesna technologia produkcji pozwoliła zaprojektować bazę, która działa na płytkę paznokcia delikatniej niz standardowe lakiery podkładowe. Zapewnia trwałość manicure hybrydowego do 14 dni". Brzmi kusząco, jednak z rzeczywistością ma niewiele wspólnego.


Sama aplikacja bazy witaminowej nie różni się niczym w porównaniu ze zwykłą bazą. O ile dobrze pamiętam, normalna baza miała podobną gęstość, obie mają takie samo opakowanie, pędzelek i objętość, różnią się za to ceną (29 zł kosztuje wersja witaminowa, 33 zł - normalna). Po utwardzeniu baza nie ściągnęła się na paznokciu, pozwoliła na łatwe zaaplikowanie kolejnych warstw lakieru. I wszystko było dobrze, pięknie przez około... 24h. Po tym czasie zauważyłam, że hybrydy zwyczajnie odchodzą od płytki, w sposób porównywalny do zwykłego, zbyt grubo nałożonego lakieru - płatami...


Kolejne próby wyglądały podobnie - odtłuszczałam paznokcie niczym szalona, a hybrydy mimo to schodziły mi po maksymalnie trzech dniach. Jak łatwo się domyślić w tej sytuacji raczej nie odnotowałam zbawiennego działania na paznokcie, wręcz przeciwnie - ich stan się pogorszył. Już miałam sobie ten produkt podarować, gdy odkryłam co jest wręcz niezbędne w jego przypadku.


Semilac Vitamin Base wymaga zastosowania primerów - kwasowego i bezkwasowego. Bez nich baza działa dramatycznie, z nimi - całkiem poprawnie. Na płytce przygotowanej poprzez zmatowienie, odtłuszczenie, nałożenie primera kwasowego i na to jeszcze dodatkowego - bezkwasowego, baza witaminowa trzyma się obiecane dwa tygodnie. Równocześnie jednak płytka traktowana taką gamą produktów wcale nie ulega cudownemu ozdrowieniu, wygląda podobnie jak przy zwykłej bazie. Wniosek - efekt uzyskujemy ten sam, ale do bazy witaminowej musimy dokupić dwa produkty i poświęcić na mani więcej czasu.

Podsumowując - jestem na nie, aczkolwiek produkt wykorzystam do końca. Jeśli macie w zanadrzu wspomniane preparaty poprawiające przyczepność, możecie zaryzykować zakup, jednak jeśli Wasze paznokcie dobrze współpracują ze zwykłą bazą - nie warto, po prostu nie warto.

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

8 komentarze: