Kosmetyki z Primarka? Podejście... ostatnie.

22:35 0 Comments

Kocham akcesoria kosmetyczne z Primarka. Uważam, że pędzle w nim kupione, mają całkiem dobrą jakość w stosunku do ceny, a i inne kosmetyczne gadżety z tego sklepu  mnie raczej nie zawiodły. Inaczej sprawa się prezentuje w przypadku typowych kosmetyków, zarówno pielęgnacyjnych, jak i tych, zaliczanych do kolorówki. Podejść do nich miałam kilka i za każdym razem nie byłam zadowolona. Postanowiłam jednak spróbować jeszcze raz...


Jakiś czas temu mój wybór padł na PS... Brow Cream, czyli krem do wypełniania brwi w odcieniu Dark Brown. Kosmetyk ten ma dość gęstą i stosunkowo suchą formułę, oraz kiepsko wyglądające opakowanie, niesprawiające jednak większych problemów przy dozowaniu zawartości. Dołączony jest do niego mini pędzelek do brwi, który co prawda precyzyjnie maluje, ale równocześnie jest niewygodny z racji bardzo krótkiego trzonka. Za 12 gram PS... Brow Cream zapłaciłam 2€.


Dużym plusem Brow Cream z Primarka jest jego kolor. Obawiałam się go nieco, zwłaszcza, że w sklepie nie było dostępnych testerów, niemniej już po otwarciu produktu zakochałam się. To jest dokładnie ten odcień brązu, który lubię na swoich brwiach - neutralny, niezbyt ciepły, ale nie mający w sobie też (okrutnie na mnie wyglądających) szarych, bardzo chłodnych tonów. Ciemny, ale nie czarny, pozwalający stopniować nasycenie - kolorystyczny ideał.


I już byłam szczęśliwa, że oto wreszcie znalazłam prawdziwą perełkę, gdy po jakiś 3 godzinach od aplikacji spojrzałam w lusterko. Mówiąc wprost - trwałość tego produktu jest po prostu tragiczna. Kombinowałam z techniką nakładania, różnie przygotowywałam skórę, starałam się nie stosować żadnych olejków na twarz przed aplikacją, próbowałam go utrwalać innymi produktami... I ciągle to samo - brwi albo się rozmazywały, albo tworzyły się miejscowe przetarcia, sprawiające wrażenie, że mam większe lub mniejsze ubytki we włoskach.

Primark PS... Brow Cream idealnie się... rozciera... :/

Podsumowując, chyba się poddaję i już nie będę kombinować z primarkową kolorówką, mimo że niektóre produkty wyglądają zachęcająco. Ceny co prawda nie są wygórowane, jednak za 2€ da się kupić już coś fajnego (choćby czekoladę :P), co sprawi większą radość niż kolejny bubel kosmetyczny .


PS O pozostałych kosmetykach z Primarka, które się u mnie sprawdziły dość średnio, pisałam w tych postach:


Kosmetyki z Primarku? Podejście pierwsze ;)
Bubel ujarzmiony ;) Czyli chusteczki do twarzy z Primarka

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

0 komentarze: