EOS Lip Balm - hit, czy kit?

00:11 , , 0 Comments

Czy jest tu ktoś, kto jeszcze nie słyszał o balsamach do ust EOS? Pamiętam, że gdy pierwszy raz o nich przeczytałam, ich dostępność w Polsce była praktycznie zerowa. Od jakiegoś czasu słynne jajeczka możemy dostać chociażby w Rossmannie, w którym to sklepie, korzystając z niedawnych promocji, wreszcie dorwałam swój pierwszy egzemplarz.


Evolution of Smooth (EOS) Lip Balm to produkt, który zapewnić ma nam długotrwałe nawilżenie i wygładzenie ust. Balsam ten zamknięty jest w całkiem poręcznym i zdecydowanie uroczym opakowaniu. Łatwo się je odkręca, równocześnie nie musimy się bać, że otworzy się samo w torebce itp. Opakowanie to ma jednak jedną dużą wadę - szybko się brudzi, a tym samym przestaje wyglądać estetycznie... Balsamy EOS dostępne są w kilku wersjach, ja skusiłam się na chyba najpopularniejszy wariant, tj. Sweet Mint. Koszt EOS Lip Balm to ok. 25 zł za 7 gram produktu.


Moje pierwsze wrażenia ze stosowania EOSa były bardzo dobre, by nie napisać - zakrawały na obłęd ;) Balsam ten pachnie jak gumy Orbit, a przy tym ma delikatnie słodkawy posmak (również przypominający mi  miętowe gumy do żucia). Na ustach rozprowadza się całkiem przyjemnie, pozostawia lekką, nieklejącą warstwę, a zarazem powoduje delikatne uczucie mrowienia. Aplikacja jest na tyle przyjemna, że aż chce się ją powtarzać, ale...


... jeśli chodzi o właściwości pielęgnacyjne, to EOS mnie po prostu zawiódł. Ma on całkiem fajny skład, niemniej dobrze współpracuje chyba tylko z zadbanymi ustami, przy których w zasadzie nie musi zbyt wiele robić. Nie daje sobie rady z suchymi skórkami, a pozorny efekt nawilżenia i wygładzenia znika wraz ze "zjedzeniem" produktu. Po dłuższych testach, muszę napisać w prost - EOS zwyczajnie nie regeneruje, nie nawilża, ani nie odżywia ust.


Moim zdaniem EOS to całkiem fajny gadżet, idealny do torebki, dający radość z używania, ale przy tym też produkt po prostu kiepski, jeśli chodzi o właściwości pielęgnacyjne. Zużyję go pewnie do końca (choć początkowy entuzjazm przy aplikacji już dawno mnie opuścił ;)), ale raczej na tym jednym egzemplarzu zakończy się moja przygoda z balsamami do ust Evolution Of Smooth. Po prostu - nie warto.

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

0 komentarze: