Niepozorny, ale cudny. KIKO Kajal (Khôl pencil)

23:21 , , 0 Comments

W ostatnim czasie zapomniałam trochę o makijażu oczu. Przyznaję, że najczęściej sięgałam tylko po tusz, w odstawkę poszły prawie zupełnie cienie. Przypomniałam sobie za to o kredkach do oczu i z uporem maniaka sięgałam zwłaszcza po jedną, o której dziś postanowiłam napisać kilka słów ;)


KIKO Kajal (Khôl Pencil), bo o tym produkcie będzie mowa, ma formę zwykłej, czarnej kredki do oczu, lecz zdecydowanie wyróżnia się łatwością aplikacji oraz intensywnością koloru. Mimo miękkiej formuły, łatwo go zatemperować. Kosztuje w cenie regularnej 19 zł, jednak dość często można go kupić na promocji zarówno w sklepach stacjonarnych KIKO, jak i na stronie internetowej tej marki.


Kajal z KIKO był moim wakacyjnym ulubieńcem i aktualnie przeżywa swój renesans w mojej kosmetyczce. Dlaczego? Przede wszystkim z uwagi na kolor, naprawdę nasyconej, pięknej czerni oraz ze względu na łatwość użycia. Jak już wspomniałam jest on bardzo miękki, cudownie sunie po powiece (oczywiście możemy go używać też na linię wodną). Dobrze się rozciera, można przy jego pomocy szybko stworzyć świetną, ciemną bazę dla kolorowych cieni, ale też po prostu ładnie podkreślić linię rzęs delikatnie rozcierając go na zewnątrz. Uwielbiam go również za fakt, że zupełnie nie podrażnia mojej linii wodnej, a trzyma się na niej stosunkowo długo. Kolejnym plusem tego produktu jest to, że nie rozmazuje się na pół twarzy, gdy nieopatrznie przetrzemy powiekę... ;)


Jak już wspominałam w poście o wakacyjnych ulubieńcach, odkąd mam tą niepozorną kredkę, wszystkie inne czernie poszły w kąt. Zupełnie nie ciągnie mnie już do eyelinerów, nie mam też większej ochoty kontynuować poszukiwań ideału wśród czarnych kredek. Po prostu - już go znalazłam ;)


PS Zdaję sobie sprawę, że zdjęcie kajala KIKO "na oku" nie jest idealne, niemniej mam nadzieję, że choć w małym stopniu ukazuje jego faktyczną zdolność do tworzenia naprawdę ładnego makijażu, również w nieco mocniejszej, z lekka wieczorowej wersji ;)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

0 komentarze: