Iconic3 vs. Naked3 - swatche i spostrzeżenia

Mało jest chyba kosmetyków, na które nastąpił w ostatnim czasie taki szał, jak na słynną już paletę cieni Iconic3, wyprodukowaną przez Makeup Revolution, a wzorowaną (czy to słowo na pewno jest właściwe?) na jeszcze słynniejszej palecie Naked3 z Urban Decay.


Obie paletki różni przede wszystkim cena i dostępność. Iconic3 bez większych problemów kupimy w wielu polskich sklepach internetowych za 20 zł, natomiast zakup Naked3 wiązać się będzie ze sprowadzaniem palety z zagranicy i wydatkiem rzędu 200 zł. Obie palety różnią się także wyglądem – Naked3 ma prawdziwie luksusowe opakowanie, które zachwycą i łatwo zapada w pamięć, Iconic3 z kolei celuje w prostotę – paleta przywodzi na myśl estetykę Bobbi Brown, czy Maca, ale niestety łatwo zauważyć, że nie jest ona aż tak solidnie wykonana.


Co do kolorystyki, obie paletki utrzymane są w różowej tonacji. Znajdziemy w nich różne rodzaje wykończeń (od matów po brokat) i  12 odcieni, od kremowej bieli do niemalże czarnego fioletu z drobinkami.






Kolory oryginału świetnie odwzorowane zostały w wersji ekonomicznej, co widoczne jest na swatchach (po lewej UD, po prawej MuR). W kilku przypadkach widoczna jest różnica w tonacji (przykładowo odpowiednik Strange ma bardziej żółtawy odcień od przełamanego różem oryginału), jednak jest ona niezauważalna na oku. 



Jeśli chodzi o trwałość oraz wygodę aplikacji Naked3 oczywiście wygrywa. Cienie Urban Decay wyróżnia też jedwabista, niezwykle przyjemna konsystencja. Propozycji Makeup Revolution nie można jednak zbyt wiele zarzucić – cienie, mimo bardzo niskiej ceny, również są świetnie napigmentowane i ładnie się blendują. Jedyną wadą jest tu osypywanie, z którym można sobie jednak poradzić odpowiednio je aplikując.

Podsumowując, uważam, że obie palety zasługują na uwagę – od Iconic3 warto zacząć jeśli nie jesteśmy pewne, czy różowe tonacje u nas się sprawdzą. Naked3 polecałabym osobom ceniącym luksus i przyjemność obcowania z pięknymi przedmiotami, Iconic3 tym wszystkim, którzy nie chcą przepłacać za opakowanie i swoistą legendę otaczającą palety z serii Naked.

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

1 komentarze: