Łupy z Rossmanna + na co warto zwrócić uwagę :)

16:41 , 23 Comments


Na wszystkich niemal blogach pojawiają się ostatnio informacje dotyczące nowej promocji drogerii Rossmann. Nie ma więc sensu chyba o samej promocji pisać i omawiać jej zasady; lepiej po prostu przejdę do moich skromnych zakupów oraz wskażę kilka produktów, które są według mnie godne uwagi :)


Podczas tegorocznej promocji postanowiłam okazać się umiarkowaniem i rozsądkiem, stąd też w rossmannowym koszyczku znalazły się jedynie dwa eyelinery - słynny z Wibo (7,39 zł) oraz Studio Lash Eye Liner z Miss Sporty (9,99 zł - tę cenę zapłaciłam ostatecznie za moje jakże wielkie zakupy ;))


Oba produkty mimo dość niskich cen mają dość dobre opinie i oceny na KWC, oba też - na pierwszy rzut oka i po pierwszych testach - przypadły mi do gustu. Nie wiem, jak długo będą w stanie mi posłużyć, jednak w swej świeżej wersji oba są w stanie pomóc nam w narysowaniu ładnej, cienkiej kreski o dość fajnym odcieniu czerni. Bardziej poręczny i łatwy w obsłudze wydaje mi się na chwilę obecną ten z Wibo; eyeliner z Miss Sporty ma jak na mój gust zbyt długi pędzelek, co trochę utrudnia operowanie nim. 

Po lewej Wibo, po prawej Miss Sporty.

Na większe testy przyjdzie jeszcze pora, tymczasem chciałabym pokazać kilka moich propozycji zakupowych - wszystkie poniższe produkty przetestowałam, wszystkie mnie w pełni zadowoliły i dlatego też gorąco polecam rzucić na nie okiem :)

Produkty do ust:


L'Oreal, Rouge Caresse, szminka do ust (ja posiadam odcień Tempting Lilac) - pomadki z tej serii są lekkie, łatwe w użyciu, dają fajny efekt na ustach. Nie wysuszają, mają całkiem eleganckie opakowania. Tempting Lilac to mój zdecydowany ubiegłoroczny hit (47,19 zł).

Rimmel, Lasting Finish by Kate Moss, szminka, nr 016 - chyba jedna z bardziej znanych pomadek z tej serii. Uroczy kolor, fajny zapach, porządne opakowanie. Sam odcień co prawda jest według mnie bardziej odpowiedni na sezon wiosenno-letni, niemniej warto na nią rzucić okiem (20,49 zł).

Revlon, matowa pomadka, 003, mauve it over - jedna z moich ulubionych pomadek. Mimo matowej formuły nie wysusza ust, poza tym ma cudowny kolor w stylu MLBB. Zdecydowanie polecam, więcej o niej przeczytacie TU (29,59 zł).

Pudry:


Bourjois, Healthy Balance - jeden z najfajniejszych drogeryjnych pudrów, jakie miałam okazję stosować. Drobno zmielony, o ładnej kolorystyce, całkiem trwały, w fajnym, radosnym opakowaniu z dużym lusterkiem - czego chcieć więcej? Więcej informacji TUTAJ (42,99 zł)

Rimmel, Stay Matte - chyba już kultowy produkt. Polecam zwłaszcza obejrzenie odcienia Transparent (25,99 zł).

Podkłady:


Bourjois,Healthy Mix (59,99 zł)

Bourjois, CC Cream (44,99 zł)

Bourjois, Flower Perfection (65,99 zł) 

Jeśli chodzi o drogeryjne podkłady to Bourjois jest mistrzem według mnie. Po prostu polecam... wszystkie ;)

Produkty do oczu:


Lovely, Pump Up, tusz do rzęs podkręcający - kultowy już, bardzo tani i dający świetny efekt tusz. Grzechem jest nie danie mu szansy (8,99 zł).

Maybelline, Color Tattoo - kolejny, bardzo znany i powszechnie lubiany produkt - jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji go poznać, to podpowiadam, że warto rzucić okiem zwłaszcza na Permanent Taupe oraz On and On Bronze (23,99 zł).

Max Factor, Kohl Pencil, kredka do oczu nr 090 - mój absolutny must-have. Kredka jest niezwykle kremowa, ładnie sunie po linii wodnej, jest przy tym niezwykle trwała. Osobiście wykończyłam już trzy egzemplarze i z pewnością sięgnę po kolejne (29,99 zł).

Rimmel, Lash Accelerator, tusz do rzęs - kolejny fajny tusz, niestety już w mniej okazyjnej cenie ;) Polecam zwł. osobom narzekającym na długość rzęs, w kwestii pogrubienia raczej się nie sprawdzi (32,99 zł).

Max Factor, Masterpiece Max , tusz do rzęs - nie przedłużając - jeden z najlepszych tuszy, jakie używałam (56,99 zł).



I to by było na tyle...
Pochwalcie się tym, co Wy upolowałyście :))

Unknown

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

23 komentarze:

  1. Ja wolę nie iść do Rossmanna bo staram się oszczędzać :D Takie posty strasznie mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię :D aż za dobrze, dlatego od dziś też go mam zamiar omijać duzym łukiem, aż do końca promocji ;)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że też go polubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaszalałaś! :D Ja jeszcze nie zrobiłam zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż raz nie mam wyrzutów sumienia (portfela) po takich promocyjnych zakupach :P

      Usuń
  4. Może kiedyś i ja się wybiorę wkońcu na te zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja byłam dzisiaj, ale nic ciekawego dla siebie nie znalazłam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co sobie wmuszać zakupów, jeśli nie mamy jakiejś konkretnej potrzeby, czy wielkiego cjciejstwa do zaspokojenia :) zresztą ciesz się, jako i Twój portfel się pewnie cieszy ;)

      Usuń
  6. Nowy eyeliner by mi się przydał. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te są tak tanie, że można je wypróbować, zwł. Gdy są w promocji ;)

      Usuń
  7. Eyeliner z WIBO mnie uczula jak cholera ;-)

    U mnie cięzko jest dostać lakiery GR. Chyba, że w małych drogeriach, ale od czasu gdy zamknęli moją ulubioną to rzadko je kupuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też bieda, ale od czego jest sklep internetowy (zwł. gdy się zamawia z kimś na spółkę)

      Usuń
  8. Nie zamawiałam jeszcze ze sklepu od nich, ale muszę to zmienić ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyjrzę się tym produktom bliżej jutro... :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie jutro się wybieram i w planach eyeliner i tusz...... Ale strasznie się boję że mnie poniesie i skończy się jeszcze gorzej :D Ja kiedyś stosowałam ten eyeliner, który tu przedstawiłaś, ten z WIBO i rzeczywiście jest spoko, ale szybko coś się działo z pędzelkiem i musiałam kupić nowy...... teraz stosuję tylko i wyłącznie eyeliner z Astora i jestem nim zachwycona: nic nie dzieje się z pędzelkiem już od kilku miesięcy :) Więc czasem warto zainwestować trochę większą sumę i dłużej się cieszyć dobrym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ahh jakoś ta promocja nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, może gdybym cos potrzebowała z kolorówki to wtedy... Niestety wszystko mam :D Za to gdybym dorwała taką promocję z pielęgnacji... sikałabym po nogach :))

    OdpowiedzUsuń
  12. ja właśnie zrobiłam opis łupów :) dzięki za wizytę u mnie, dodałam Cię do obserwowanych i zapraszam ponownie do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Za Twoją radą chyba wrócę do Rossmana jeszcze po puder :-).

    OdpowiedzUsuń
  14. Nic nie kupiłam w Rossmanie ale kończy mi się eyeliner chociaż wolę bardziej w mazaku :) no i wodoodporne :)

    OdpowiedzUsuń