Kolejny MACzek-nieboraczek i twitterowa akcja WOŚP

17:28 , , , 18 Comments

Chodzi za mną cały czas myśl, by zrobić post o makijażowych i pielęgnacyjnych ulubieńcach. Rozważam jednak jeszcze, które rzeczy są warte wspomnienia i czy właściwie ma to sens, zwłaszcza, że za chwilę miną dwa tygodnie od pożegnania roku 2014 ;) Niemniej, jeśli do takiego postu dojdzie, to z pewnością znajdzie się w nim Painterly od MAC.


O paintpotach, czyli kremowych cieniach z MAC słyszała chyba większość blogerek i kobiet interesujących się makijażem. Mnie od dawna interesował jeden z najbardziej popularnych odcieni, tj. Painterly, który udało mi się dostać dopiero w Belgii (w krakowskim MACu zawsze go nie było..).


Kolor Painterly jest niezwykle subtelny i urokliwy - zbliżony do koloru skóry, o lekko różowawym zabawieniu. Świetnie odświeża spojrzenie, ma matowe wykończenie. Przy mocniejszym makijażu ust, świetnie sprawdza się samodzielnie nałożony na powiekę - nie przytłacza, a za to ładnie wyrównuje jej koloryt. Lubię go też łączyć z odrobinę ciemniejszym cieniem o nazwie Quarry (również z MAC), najczęściej jednak stanowi on dla mnie bazę dla innych produktów. W tej roli sprawdza się świetnie ze względu na swoją trwałość, oraz wykończenie - spokojnie możemy wykonać na nim matowy makijaż oczu, nie bojąc się o psujące wszystko drobinki, prześwitujące spod cieni.


Painterly u mnie trzyma się bez zarzutu, nie waży się ani nie roluje. Po prostu trwa na swoim miejscu cały dzień, niezależnie od tego, czy został czymś dodatkowym pokryty, czy też nie. Szybko zastyga na powiece, jest świetnie napigmentowany, oraz - jak na cień w kremie przystało - ma bardzo dobrą wydajność. Nie zasycha w słoiczku, podczas naszej rocznej znajomości nie zauważyłam żadnych zmian w konsystencji, czy trwałości. Cena (80 zł za 5 gram) wydaje się wygórowana, jednak biorąc pod uwagę trwałość i wydajność produktu, jest jak najbardziej na miejscu.


Podsumowując zdecydowanie lubię, a wręcz kocham Painterly i polecam zwrócić na niego uwagę, jeśli szukacie cienia o neutralnym kolorze i wielu zastosowaniach.

PS Jeśli macie konto na Twitterze i macie ochotę wspomóc WOŚP, to zapraszam do lektury TEGO postu. Dowiecie się z niego, jak nie płacąc nic, możemy wesprzeć tę akcję ;)


Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

18 komentarze: