Różowo mi... z Alverde ;)

19:55 , , 33 Comments


Nie ukrywam, że kocham kolorówkę miłością czasami aż zbyt mocną. Niemniej do róży podchodzę ze średnim entuzjazmem, mam może kilka egzemplarzy w swoich zbiorach, z których ostatecznie, od czasu do czasu używam... dwa ;) Dziś pora na przedstawienie jednego z nich.


Róż z Alverde otrzymałam kiedyś w ramach jakiejś wymianki na wizażu, stąd nie jestem w stanie stwierdzić, ile kosztował. Mój odcień to 04 Soft Pink. Nazwa całkiem fajnie pasuje do odcienia - produkt jest zdecydowanie zimnym odcieniem różu, niezbyt jaskrawym, posiadającym bardzo ładne, mikroskopijne drobinki, które na szczęście giną na policzkach, przemieniając się w delikatny blask.


Nie mam pełnego składu produktu, jednak jedno jest pewne - róż zawiera turmalin, który należy do grupy krzemianów.


O ile początkowo nie byłam przekonana do tego odcienia, to jednak moje podejście dość szybko uległo zmianie. Odcień okazał się bardzo uniwersalny, dość delikatny, fajnie komponuje się z chłodniejszymi szminkami, dobrze wygląda na bladej, zimowej cerze ;)


Jego plusem jest dobra trwałość, duża wydajność i idealne napigmentowanie - nie zrobimy sobie nim krzywdy, ale też nie musimy przez 10 minut aplikować kolejnych warstw dla  uzyskania widocznego efektu.


Ogólnie, jeśli ktoś ma dostęp do drogerii DM, to polecam rzucić okiem na te róże, bo ich formuła jest naprawdę godna uwagi :)


Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

33 komentarze: