Kilka dobroci od Born Pretty Store


Po długim (zdecydowanie za długim) czasie oczekiwania, doszła do mnie wreszcie przesyłka z Born Pretty Store. W środku znalazły się trzy drobiazgi, które - przyznaję - całkiem pozytywnie mnie zaskoczyły.


Na pierwszy ogień niechaj pójdzie bransoletka ;) Jej cena to ok. 3 dolary.


Przyznaję, że tego produktu obawiałam się najbardziej, wiadomo w końcu jak czasem wygląda relacja "zdjęcie/rzeczywistość" w przypadku tego typu akcesoriów. Niemniej, prezentuje się ona całkiem dobrze, wydaje się też nawet nieźle wykonana. Zaskoczyła mnie jej długość, nie mam zbyt cienkich nadgarstków, a jednak muszę zapiąć na ostatnie oczko, bo inaczej wydaje się zbyt luźna.


Bardziej od bransoletki przypadły mi do gustu naklejki do paznokci. Na stronie Born Pretty Store znaleźć można naprawdę wiele wzorów, ja zdecydowałam się na róże i koronkę ;)


Po pierwszych próbach jestem nimi zauroczona. Aplikują się łatwo, prezentują całkiem przyjemnie (postaram się w najbliższym czasie zrobić zdjęcia, ukazujące je w pełnej krasie, już na paznokciach ;)). Jeśli miałabym znaleźć jakiś minus, to chyba przyczepiłabym się do wielkości różyczek - dla mnie mogłyby być one nieco mniejsze, łatwiej by wtedy było je dopasować do kształtu i wielkości płytki. Ceny naklejek oscylują w granicach 1-2 dolarów.


Jeśli lubicie proste w wykonaniu, ale efektowne zdobienia paznokci (oraz nigdzie Wam się nie spieszy), to polecam przejrzeć dostępne w tym sklepie produkty. Co do sztucznej biżuterii, łatwiej i szybciej chyba rozejrzeć się po okolicznych sklepach ;)


Jeśli macie ochotę, możecie skorzystać z 10% rabatu, używając kodu ACTT10 ;)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

10 komentarze: