Kolejny bubelek - Catrice Prime and Fine

20:47 , , 16 Comments


Dziś zapraszam Was na krótką i szybką recenzję bubelka. Mojego osobistego bubelka, bo z tego co wiem, u wielu osób ten produkt się sprawdza.


Catrice, Prime and Fine, bo o nim mowa, to transparentny puder sypki, mający matowić skórę. Kosztuje około 20 zł za 11 gram produktu. Dostępność nie jest najgorsza, ja mój dorwałam dość dawno temu w Hebe.


O pudrze tym, przed zakupem, czytałam istne peany. Że pięknie i długotrwale matowi, że ma działanie fiksujące makijaż. Kupiłam, otworzyłam, zapyliłam sobie pół pokoju podczas aplikacji i... stwierdziłam, że muszę jeszcze raz spróbować, bo widocznie coś poszło nie tak podczas aplikacji. A potem jeszcze raz i jeszcze, aż do momentu, gdy się poddałam. Po pierwsze, według mnie puder ten obok produktów fiksujących (typu Artdeco) nawet nie stał. Nie działa - przynajmniej u mnie - jak fikser, ale nie mam mu tego za złe, bo i nie jest to obietnica producenta.


Niestety, Prime and Fine jako zwykły, transparentny sypaniec też nie jest najlepszy, a nawet średni... Po pierwsze widać go na twarzy, brzydko podkreślał mi każdą suchą skórkę, każdą (pierwszą ;)) zmarszczkę, każdy większy por skóry. Matowił na około godzinę, niezależnie od zastosowanego podkładu. Co istotne, mat z jego użyciem nie był ładny, a dość sztuczny, płaski i dający efekt mocno zmęczonej skóry. Na plus - nie bielił zbytnio... Chociaż to jedno.


Nie wiem, naprawdę nie wiem, co zrobić z tym produktem i jak do niego podejść. Ja wspominałam, jest mnóstwo pochlebnych mu opinii (w KWC ma średnią bliską 4), ale dla mnie stanowi on makijażowy koszmarek, który chcę jak najszybciej wymazać z pamięci. A Wy znacie ten puder? Lubicie?


Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

16 komentarze: