Lakier wart swojej ceny, czyli Essie Watermelon


Jak pewnie wszyscy wiedzą, rozpoczęło się kalendarzowe lato :) Mimo że pogoda za oknem wciąż jest raczej mało wakacyjna, to dziś zapraszam na prezentację jednego z moich ulubionych, wakacyjnych lakierów :)


Essie Watermelon, bo o nim mowa, trafił w moje ręce (a raczej na moje paznokcie ;)) dokładnie rok temu. Kolor tego lakieru zdecydowanie podbił moje serce - jest to ciekawy odcień balansujący gdzieś pomiędzy czerwienią, a różem. W zależności od światła zmienia się jego odbiór - od niemal klasycznej czerwieni, do mocno energetycznego, ciemnego różu. Watermelon genialnie wygląda na paznokciach u stóp, przyznaję, że tam też najczęściej u mnie się pojawia. Na dłoniach świetnie dopełnia bardziej klasyczne, casualowe stylizacje - fajnie ożywia proste zestawienia typu dżinsy i biała koszula.


Jeśli chodzi o jakość, to w tym kolorze uwidacznia się cała perfekcja Essie - po pierwsze Watermelon jest cudownie napigmentowany, jedna warstwa wystarcza do pełnego krycia. Po drugie - lakier ten zasycha niezwykle szybko i trzyma się bez skazy przez kilka długich dni (zazwyczaj nie pokrywam go żadnym topem, bo zwyczajnie nie ma takiej potrzeby). Nie odpryskuje, nie smuży, jest za to cudownie kremowy i łatwy w aplikacji, ma też piękny połysk, który dość długo utrzymuje się na najwyższym poziomie. Co ważne, mimo że mam go od roku, lakier ten nie zmienił swojej konsystencji, nie zgęstniał. Przyznaję, że od czasu do czasu sprawia wrażenie, jakby miał się lada moment rozwarstwić, jednak kulki w środku buteleczki i lekkie potrząsanie rozwiązują sprawę ;)

Fragment wycięty z dość przypadkowego zdjęcia - tu udało mi się chyba uchwycić różowe oblicze Watermelon ;)

Jeśli nie macie doświadczeń z lakierami Essie, a macie ochotę na wypróbowanie ich, to Watermelon powinien być jednym z Waszych pierwszych wyborów. Jego jakość zdecydowanie usprawiedliwia dość wysoką cenę (ok. 35 zł, na szczęście zdarzają się promocje), a sam kolor z pewnością zbierze sporo komplementów.

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

19 komentarze: