Peeling idealny? O paście z Ziaji słów kilka ;)

12:01 , , 18 Comments


Do dzisiejszego postu zbierałam się od dłuższego czasu, nie bardzo wiedząc, co napisać o produkcie, na punkcie którego jeszcze niedawno szalała cała blogosfera. Niemniej, w końcu jest - zapraszam na króciutką recenzję pasty Ziaja Liście Manuka.


Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Pasta do głębokiego oczyszczania przeciw zaskórnikom jest produktem łatwo dostępnym i tanim (kosztuje ok. 5-8 zł za 75ml). Jej producent obiecuje nam działanie antybakteryjne i normalizujące, ale też odblokowanie porów, czy zapobieganie zaskórnikom i niedoskonałościom skóry.


Zaraz po wprowadzeniu serii Liście Manuka do sklepów, nastał wręcz szał na ów produkt. Przyznaję, że się mu opierałam długo, jednak wreszcie się poddałam po 10, czy 15 recenzji pełnej słów uwielbienia ;) I co się okazało? Że to po prostu dość mocny peeling mechaniczny, który jednak cudownym produktem nie jest.


Pasta Ziaji faktycznie dość dobrze odświeża i przygotowuje skórę do dalszych zabiegów (jak zresztą każdy peeling), jednak nie wykazuje działania, które jest w jej przypadku chyba największym wabikiem - nie zapobiega zaskórnikom, ani też nie redukuje tych już istniejących. Po prostu, mimo regularnego stosowania nie odnotowałam żadnych, nawet niewielkich zmian w tym zakresie. Odkryłam jednak, że stosowana zbyt często może podrażnić skórę, czy też doprowadzić do jej przesuszenia... Po pierwszych kilku użyciach pasta ta dawała u mnie efekt "wow", później niestety było coraz gorzej, efekty z każdą kolejną aplikacją stawały się coraz mniej zauważalne. Jej plusami są oczywiście cena, wygodne opakowanie i całkiem miły dla mojego nosa zapach, jednak "szału nie ma".


Jeśli lubicie mocne peelingi, oczywiście warto ten przetestować (zwłaszcza, że zbyt dużym wydatkiem on nie jest), jednak moim zdaniem pochwały na jego temat są zwyczajnie przesadzone, a ja osobiście raczej na pewno do niego nie wrócę.


Dajcie znać, czy używałyście pasty Liście Manuka i co o niej myślicie :)

Unknown

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

18 komentarzy:

  1. Nie miałam, ale byłby za mocny dla mojej skóry ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. To raczej po niego nie sięgnę, skoro szału nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pasty nie miałam mimo, że czytałam wiele pozytywnych opinii. Ciekawi mnie choć po toniku z tej serii nie mam ochoty na więcej ponieważ nie robił nic.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten produkt i kupuję go regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze Ci powiem,że ja mam już swoje 2 opakowanie z tym,że nie szaleję na punkcie peelingów ! U mnie ma ona miejsce pod prysznicem i kiedy się kąpię po prostu zmywam za jej pomocą resztki makijażu po demakijażu i to nie zawsze - może raz w tygodniu tak robię. Nie zauważyłam żadnych zmian na lepsze ani na gorsze - ale podkreślam u mnie są to cztery krótkie ruchy,bardziej w celu dokładnego wymycia mojej buzi i tyle ;) Zbiera ona mega dużo pozytywów ale ja nie należę do osób,które ją wielbią ani nienawidzą :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie to niezły peeling, może nawet jeden z moich ulubionych. Nie robi mi krzywdy, ale używam go rzadko, bo mam wrażliwą skórę i częściej decyduję się na peelingi enzymatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako peeling jest okej, ale z zaskórnikami u mnie sobie nie poradził.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście uwielbiam i zamówiłam sobie z Polski kolejne tubki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie jest baaardzo zły. Wysuszył mnie niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja nawet nie wiedziałam, że był na niego szał. Stosuję go codziennie rano i bardzo sobie cenię bo nie podrażnia mojej skóry. Już mam 4opakowanie i będę do niego wracać. Na zaskórniki nie zwracam uwagi więc nie wiem czy działa ;-) Ale żeby się zachwycać to nie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie też nie poradził sobie z zaskórnikami. Mimo, że mam cerę mieszaną i moja skór lubi mocne zdzieranie rzeczywiście pasta potrafiła podrażnić i powodować zaczerwienienia. Tak jak Ty długo się jej opierałam aż w końcu postanowiłam spróbować na sobie o co tyle hałasu ;) Dla mnie średniak i raczej nie kupię ponownie ;)

    http://k24-7.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam teraz peeling z Nivea i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tonik u mnie też się niezbyt sprawdził jeśli chodzi o domykanie porów i takie tam cuda, ale znalazłam jego inne, o wiele lepsze działanie! W momencie, kiedy robię makijaż i widać efekt pudrowości - spryskuję twarz tym tonikiem i czekam, aż wyparuje. Efekt jak po fixerze w sprayu :)
    Jak chcesz wypróbować inny peeling, który niby jest 100% herbal naturals, ale do końca nie jest i nie jest też drogi to spróbuj z marki Himalaya. Są dwa o ile dobrze kojarzę. Jeden jest dla cery mieszanej w kierunku do tłustej ze skłonnościami do niedoskonałości, a drugi do cery normalnej w kierunku do suchej z ekstraktami z owoców. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jakoś to peelingów marki Ziaja nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń