Magia sprzątania, czyli o porządkach wg Marii Kondo słów kilka

19:26 , , 11 Comments


Święta się zbliżają, a tym samym... trwa okres porządków. Dziś więc zapraszam na recenzję książkową, która świetnie wpisuje się w ten temat :)


"Magia sprzątania" Marie Kondo to chyba jedna z bardziej znanych pozycji, dotyczących sprzątania i ogólnej organizacji przestrzeni, wpisujących się w popularny ostatnio nurt minimalizmu.

W swojej książce autorka ukazuje nam, jak krok po kroku uporządkować dom, przy użyciu tzw. metody konmari. Kondo dzieli przedmioty na kilka kategorii, według których powinniśmy sprzątać (czy raczej - segregować i wyrzucać). Twierdzi przy tym, że jeśli zrobimy to raz, a porządnie, w pełni trzymając się wytycznych, to kolejne wielkie sprzątanie nie będzie nam już nigdy potrzebne. Książka może nie jest zbyt oryginalna (w końcu każdy chyba się zgodzi z tym, że im mamy mniej, tym łatwiej nam to "ogarnąć"), jednak zdecydowanie pasują do niej dwa słowa: radykalna i dziwna... ;)


Radykalizm objawia się tu w kwestii wyrzucania przedmiotów, które obiektywnie rzecz biorąc, są zbędne. Wg Marii Kondo usunąć powinniśmy m.in. książki, które przeczytaliśmy i z których już nie korzystamy, czy też papiery o charakterze sentymentalnym, w tym także zdjęcia.


Jeśli chodzi o ową dziwność, autorka proponuje mówienie do przedmiotów - przykładowo dziękowanie tym, które wyrzucamy, za to, że nam służyły, czy też czegoś nauczyły. Przyznaję, że o ile raczej nie zdarzyło mi się w ostatnim czasie mówić do starych spodni, czy przetartych skarpetek, o tyle swoiste podziękowania (w myślach ;)) nieco ułatwiło mi wyrzucenie kilku bluzek - jakby na to nie patrzeć, nauczyły mnie one, że zupełnie nie do twarzy mi w czerwonym oraz, że nie ma sensu kupować ciuchów o asymetrycznych krojach, bo zwyczajnie źle się w nich czuję :P (obym tylko przy kolejnych zakupach wciąż miała w pamięci tę naukę...).


Przyznaję, że nie do końca zgadzam się z filozofią M. Kondo, wydaje mi się ona szalenie nieekologiczna i nieekonomiczna (parafrazując - jeśli znów będziesz czegoś potrzebował, to po prostu to kupisz...?!), niemniej niektóre porady przydały mi się podczas tegorocznych porządków. Przykładowo - pomysł na organizację ubrań, idea stawiania wszystkiego pionowo (półki od razu prezentują się lepiej), czy też skupiania wszystkich przedmiotów z danej kategorii w jednym miejscu. Ideę zostawiania tylko tego, co daje nam radość, zastosowałam tylko w odniesieniu do ciuchów - przyznaję, że naprawdę ułatwiła mi ona codzienną walkę pt. "w co ja mam się ubrać?!".


Czy polecam lekturę "Magii sprzątania"? Raczej tak, bo chociaż nie zgadzam się w 100% z autorką, to myślę, iż książka ta pozwala nieco inaczej spojrzeć na gromadzone przez nas przedmioty, a dodatkowo może też być motywatorem do wprowadzenia naprawdę fajnych zmian.

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

11 komentarze: