Tylko spokój... Tranquil Waters


Dzisiejszy dzień był dość męczący, ale i bardzo udany, głównie ze względu na wieczorne spotkanie przy planszówce (tym razem Alchemists) i winie ;) Przy okazji dostałam od pewnej świecomaniaczki trzy kawałki wosków do przetestowania (w tym słynny Napa Valley Sun z Yankee Candle!). Żeby zrobić na nie miejsce w moim pękającym w szwach pudełku z woskami, postanowiłam wykończyć coś ze "starych" zapachów, a przy okazji też stworzyć nową recenzję ;)


Tranquil Waters z Kringle Kandle to wosk po prostu urzekający swoją prostotą i spokojem, jakim napełnia pomieszczenie. Jego nazwa (i naklejka) świetnie korespondują z samym zapachem - świeżym, ale dobrze wyczuwalnym, z delikatną nutą ambry. Tranquil pachnie czystym, letnim powietrzem, nasuwa mi skojarzenie z delikatnym podmuchem wiatru znad jeziora, przy którym człowiek siedzi i w najlepsze się leni. Jest idealny w te dni, gdy potrzebujemy chwili relaksu, wyciszenia i błogiego lenistwa. Jako ciekawostkę powiem Wam, że mój mężczyzna (zazwyczaj nierejestrujący zupełnie, co palę w pomieszczeniu), niedługo po tym, gdy Tranquil Waters powędrował do kominka, spytał: co tu tak ładnie pachnie? ;)

Tranquil Waters zdecydowanie przypadnie do gustu miłośnikom męskich zapachów, jednak i osoby nie do końca lubiące się z tego typu woskami, mają duże szanse na pokochanie go. Po prostu - Tranquil jest świetny i chyba mogę go nazwać moim faworytem spośród wszystkich zapachów Kringle, jakie do tej pory miałam okazję przetestować.


Tranquil Waters można kupić TUTAJ, inne produkty Kringle znajdziecie z kolei TU ;)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

4 komentarze: