Subtelny kameleon - Essie Virgin Orchid

Rok temu, z okazji rozpoczęcia kalendarzowego lata, przyszłam do Was z postem o Essie Watermelon. Dziś przychodzę z kolejnym essiakiem - tym razem zapraszam na parę słów o Essie Virgin Orchid.


Essie Virgin Orchid to, jak widać po opakowaniu, jeden z moich najstarszych lakierów tej firmy, który jednakże mimo upływu czasu nie zmienił swojej formuły i w dalszym ciągu pozwala na bezproblemową aplikację ;) Virgin Orchid jest lakierem o dość ciekawym kolorze - bazę stanowi tu delikatny, dziewczęcy róż, posiadający w sobie złocisty, drobny pyłek.


W zależności od światła odcień wydaje się zmieniać - raz wpada w brzoskwinię, po chwili znów ma mocno różowe tony, by jeszcze w następnej prezentować się jako piękny łososiowy kolor, czego niestety na zdjęciach raczej nie udało mi się uchwycić... O ile zazwyczaj gustuję w lakierach o kryjącym, kremowym i zupełnie bezdrobinkowym wykończeniu, o tyle Virgin Orchid podoba mi się, choć - bądźmy szczerzy - muszę być w odpowiednim humorze, by go nałożyć ;)


Mimo dość perłowego wykończenia, Virgin Orchid na pewno nie prezentuje się kiczowato; uważam wręcz, że jest to lakier dobry praktycznie na każdą okazję, interesujący, aczkolwiek nie rzucający się nadmiernie w oczy. Do pracy, przynajmniej mojej - w sam raz ;) Jego plusem jest ładne krycie (dwie cienkie warstwy, lub jedna grubsza w zupełności wystarczą) oraz trwałość - pod tym względem zaliczyłabym go do czołówki moich lakierów ;)



Ciekawa jestem, czy ten kolor się Wam podoba. Dajcie znać, jakie są wasze ulubione odcienie lakierów Essie :)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

20 komentarzy:

  1. ale śliczny kolor, wow :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie mieniące się kolory :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wygląda na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To był pierwszy lakier Essie jaki kupiłam, bardzo mi się podobał. Jednak nie pasował do mojej karnacji i musiałam go przekazać dalej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie wygląda, ale myślałam że będzie prezentował się ładniej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny jest ten kolorek,a ile kosztuje taki lakier? Pozdrawiam
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Odcień jest piękny, ale u mnie nawet najdroższe lakiery, włącznie z hybrydami nie dają rady. Próbowałam utrwalaczy i innych cudów, ale wciąż mam wynik 2-3 dni. Już nawet do tego przywykłam i w sumie lubię moje "gołe" paznokcie, chociaż ciągle podziwiam co inne dziewczyny u siebie czarują :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak jak nie cierpię lakierów Essie, tak na ten kolor bym się skusiła - cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny <3 Lakierów Essie mam malutko ale lubię Picked Perfect - idealny da mnie nudziak :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawy kolor choć bardziej podoba mi się w buteleczce niż na paznokciu ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny, bardzo podobają mi się lakiery z efektem syrenki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładny kolorek, ale fakt w buteleczce jest ładniejszy niż na paznokciu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładny kolor ale ja wolę takie 'niebrokatowe' :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zdecydowanie wole bardziej przygaszone kolorki, a klasyczne lakiery posz ły dawno u mnie w odstawkę odkąd zaczełam używać semilaców, hybrydy dla mnie sa o wiele wygodniejszą opcją ; )

    OdpowiedzUsuń