Mały haul... Primark, Rossmann i nie tylko ;)

22:58 16 Comments

Na ostatnie dni złożyły się u mnie: wyjazd do Hagi, krótka wycieczka do Rotterdamu, potem - po powrocie do pracy - delegacja do Katowic. W efekcie piszę do Was teraz z łóżka - chora i zmęczona. Na przekór średniemu samopoczuciu, dziś pokażę kilka rzeczy które ostatnio wpadły w moje ręce - garść drobiazgów z Primarku, łupy z Rossmanna i mocno spóźniony (3 miesiące! :D), ale bardzo pięknie pachnący prezent urodzinowy ;)


Na pierwszy rzut niechaj idzie ów prezent - po powrocie do pracy znalazłam na swoim biurku takie oto pudełeczko - Birthday Box Soap & Glory, z zawartością w postaci żelu pod prysznic, masła do ciała i myjki. Są to moje pierwsze kosmetyki tej niedostępnej w Polsce marki; póki co zachwycona jestem zapachem oraz szatą graficzną opakowań.


Trwające wciąż rossmannowe szaleństwo w tym sezonie jakoś mnie ominęło. Kupiłam - uwaga, uwaga - całe dwie sztuki tuszu Eveline, o którym nie raz Wam wspominałam. Jeśli już jesteśmy przy promocjach... Natrafiłam na dość podobną (-40%) będąc w Katowicach w sklepie Flormar - efekt na zdjęciu - podwójny róż Flormar Blush-On nr 96, kupiony za 13 zł ;)


Będąc w Holandii oczywiście odwiedziłam Primark. Kupiłam kilka drobiazgów widocznych na zdjęciu, z których wyróżnić tu należy pędzle - idealne wręcz do nakładania podkładu i korektora :)



Skoro już przy produktach do makijażu twarzy jesteśmy... W Holandii wreszcie udało mi się dorwać podkład, a raczej podkłady Catrice HD Liquid Coverage, w kolorach 010 Light Beige oraz 020 Rosy Beige. Do jednego z nich dostałam też gratis w postaci korektora Catrice Liquid Camouflage 020 Light Beige. Recenzja podkładów i swatche kolorów pojawią się prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu :)


I to już wzystko. Zakupy w tym miesiącu uważam za zakończone, słowo! :P

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

16 komentarze: