Catrice Liquid Camouflage - czy naprawdę jest wart uwagi?

00:00 , , 17 Comments

Jakiś czas temu pisałam Wam o najnowszym podkładzie Catrice tj. HD Liquid Coverage Foundation (recenzja). Dziś pora na produkt niejako komplementarny - płynny korektor Catruce Liquid Camuflage.


Catrice Liquid Camuflage jest dostępny w dwóch odcieniach: 010 Porcellain oraz 020 Light Beige. Ja skusiłam się na drugi numerek, pierwszy bowiem jest dedykowany naprawdę bardzo jasnej skórze. Odcień 020 jest całkiem ładny, lekko żółtawy, nie ma skłonności do ciemnienia po aplikacji. Opakowanie korektora wykonane jest z przezroczystego plastiku, napisy nie ścierają się z niego zbyt szybko. Dostępny jest zarówno stacjonarnie (np. w Hebe), jak i w sklepach internetowych. Cena za 5 ml produktu oscyluje w granicach 15 zł.


Przyznaję, że po przeczytaniu niektórych opinii w internecie, spodziewałam się po Catrice Liquid Camuflage ekstremalnego krycia... którego tu próżno szukać. Korektor dobrze sprawdza się w okolicach oczu, kryje cienie w stopniu zadowalającym, choć podejrzewam, że przy wyjątkowo ciemnych cieniach może nie podołać... Jego plusem jest konsystencja - na tyle lekka, by dobrze prezentować się pod oczami i nie podkreślać zmarszczek mimicznych. Liquid Camuflage ładnie zakrywa mniejsze przebarwienia na twarzy, ale z ukryciem wyprysków radzi sobie już średnio. Przy mojej mieszanej skórze zupełnie nie sprawdza się w obszarze strefy T - mam wrażenie, że nałożony np. na skrzydełka nosa, czy na brodę, przyspiesza przetłuszczanie danego fragmentu skóry... Pod oczami (ewentualnie punktowo na policzkach) trzyma się przyzwoicie (ok.5-6h), nie roluje, nie waży, choć dla dobrego efektu musimy pamiętać o utrwaleniu go przy użyciu pudru. Na plus - nie przesusza skóry, ani nie uczula.


Przyznaję, że po prawie roku używania korektora z Collection (recenzja), płynny kamuflaż Catrice nie do końca mnie zachwycił, chociaż, nie mogę o nim powiedzieć, że jest to kiepski produkt. Po prostu mam wrażenie, że jest on mniej uniwersalny od korektora Collection, nadaje się bowiem tylko do zamaskowania cieni pod oczami, w której to roli sprawdza się całkiem dobrze. Mimo wszystko, jako że jest to produkt łatwo dostępny i o niezbyt wygórowanej cenie - polecam wypróbowanie, zwłaszcza jeśli szukacie fajnego produktu maskującego niewielkie niedobory snu ;)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

17 komentarze: