Essie Chinchilly, czyli idealnie jesienna szynszyla ;)

Lakiery Essie  niezaprzeczalnie należą do moich ulubionych. Posiadam kilka(naście?) kolorów, w tym wybitnie jesienny odcień, o którym dziś chciałam Wam napisać - Chinchilly.


Essie Chinchilly jest chyba jedną z niewielu szarości, które posiadam i które naprawdę lubię. Jego nazwa zdecydowanie odpowiada kolorowi - "szynszylowa" szarość, dość ciemna, ale niezbyt chłodna, a raczej całkiem neutralna. Kolor jest stonowany, dobry do pracy, ale równocześnie interesujący, wbrew pozorom zupełnie nie nudny, czy pospolity. Ot, ciekawy odcień z pozoru nieciekawego koloru, jak to Essie ma w zwyczaju...


Chinchilly posiada kremowe wykończenie, które osobiście uwielbiam i bardzo fajne krycie. Przy jednej warstwie uzyskujemy lekko transparentny efekt (bez smug!), przy dwóch - pełne krycie. Wysycha szybko, trzyma się na paznokciach do 5 dni bez większych uszczerbków. Pomimo że mam go już drugi, lub może nawet trzeci rok w swojej lakierowej kolekcji, wciąż nie zgęstniał, lekko się tylko rozwarstwił (wystarczy go jednak wstrząsnąć, by był praktycznie jak nowy :))


Podsumowując - uwielbiam :)


PS Na zdjęciach widać gdzieniegdzie  nierówności na lakierze... Bez obaw - on nie bąbluje, za to ja mam zły nawyk malowania paznokci przed snem...


Mój wzornik z lakierami Essie, a na nim Chinchilly :)
(pierwszy ciemny kolor od dołu)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

12 komentarze: