Mała miłostka... Makeup Revolution Love :)

Dawno temu pisałam Wam o paletce róży  z Makeup Revolution (klik). Dziś pora na pojedynczy róż, który podbił moje serce, o nazwie - nomen omen - Love.


Róż Love należy do serii Makeup Revolution Powder Blush, obejmującej sześć kolorów; pozostałe to Treat, WOW!, NOW!, Sugar i HOT. Róże te zamknięte są w białych, prostokątnych opakowaniach, dość solidnych, na których jednak możemy z łatwością połamać paznokcie podczas otwierania... Cena w przypadku tych produktów oscyluje w granicach 5-6 zł (!) za 2,4 grama.


Makeup Revolution Love to chyba najbardziej neutralny kolor z całej szóstki. Posiada on odcień ciemnej brzoskwini z niewielką domieszką tonów brązowych i różowych. Jest delikatny i idealny do dziennych makijaży. Wykończenie tego produktu jest matowe, co moim zdaniem jest dużym plusem, nie podkreśla bowiem niedoskonałości skóry, oraz daje naturalny efekt.


Jeśli chodzi o jakość, muszę przyznać, że jest naprawdę przyzwoicie. Na podkładzie z Catrice, Love trzyma się około 6 godzin bez poprawek. Jest dość mocno napigmentowany, ale pozwala na stosunkowo łatwe roztarcie. Nie pyli, ani nie śmierdzi, tak jak duża część innych tanich produktów prasowanych (np. paletka do konturowania z Wibo...). 


Podsumowując - polecam. W bardzo niskiej cenie otrzymujemy tu dobry kosmetyk, o naprawdę twarzowym kolorze

Róż Love można kupić TUTAJ, inne produkty Makeup Revolution znajdziecie z kolei TU ;)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

15 komentarze: