Biżuteryjnie... Delikatna i piękna. Pandora Essence

W czasie, gdy Pandora szturmem podbijała kolejne blogi, ja pozostawałam niewzruszona. Duże, ciężkie, przepełnione srebrnymi charmsami bransoletki nie wydawały mi się zbyt atrakcyjne, a do tego powalały cenami... Sytuacja zmieniła się w czerwcu, gdy na 30-te urodziny dostałam cieniutką bransoletkę i kilka koralików, utrzymanych w błękitnej tonacji. Tak zaczęła się moja miłość do nieco mniej popularnej serii Pandory, czyli do Essence ;)


Essence, to stosunkowo nowa seria biżuterii modułowej, która od tradycyjnej Moments odróżnia się filozofią i ogólnie pojętą estetyką. Essence, w zamyśle ma prezentować nasze wartości, podczas gdy Moments stworzona została w celu przedstawienia wspomnień, hobby etc. Przyznaję, że o ile budowanie własnej historii przy użyciu "tradycyjnych" charmsów jest moim zdaniem całkiem fajnym pomysłem, o tyle komponowanie bransoletek Essence w oparciu o wartości, ukazane w totalnie abstrakcyjny sposób, jest już mniej ciekawe...


Essence jest jednak bardzo fajną opcją dla osób lubiących biżuterię elegancką i subtelną. Charmsy są tu identycznych rozmiarów, w większości mają też kulisty kształt. W środku charmsów znajdują się silikonowe wkładki, które nie pozwalają koralikom na samodzielne przesuwanie się po bransoletce, a zarazem nie wymagają od nas uciążliwego "skręcania" całości. W moim odczuciu, bransoletki (i naszyjniki) z tej serii, najlepiej wyglądają w wersji minimalistycznej, czyli ozdobione jedną, dwoma lub trzema kulkami jednocześnie, większa ilość daje już zbyt ciężkie wrażenie.


Od wejścia Essence do asortymentu Pandory w 2013 roku, pojawiło się oczywiście kilka kolekcji, różniących się wykorzystanym materiałem, a zarazem powielających przypisane wartości. Moim zdaniem najciekawsze były pierwsze koraliki, w większości stworzone z kamieni naturalnych, na dzień dzisiejszy słabo dostępne. Charmsy, w których pierwsze skrzypce grają cyrkonie, nie przekonują mnie zbyt szczególnie i w zasadzie na żaden tego typu nie mam ochoty. Do najnowszej kolekcji, stworzonej w oparciu o różowe złoto, mam póki co mieszane uczucia ;)


Jedną z podstawowych zalet Essence jest to, że w zasadzie każde, dowolne połączenie daje fajne efekty. Na chwilę obecną mam 9 koralików, które komponuję w zależności od samopoczucia, oraz... ubioru. Większość z nich jest już obecnie wycofana, niemniej prawie wszystkie da się jeszcze dorwać w outlecie Pandory, który znajduje się w Piasecznie. Część z nich można dostać także zagranicą.

A co dokładnie znajduje się w mojej kolekcji?

Pandora Essence: Zdrowie, Nadzieja, Lojalność

Zdrowie (srebro) - wycofany charms, o prostej, choć ciekawej formie, idealnie komponujący się chyba z każdą z pozostałych kuleczek ;)

Nadzieja (mleczny kwarc) - wycofany charms, o mlecznobiałej barwie, świetnie grający z całą resztą, nadający dowolnej kompozycji bardziej eleganckiego, wysublimowanego look'u.

Lojalność (akwamaryn) - jasnoniebieski, wycofany charms, który lubię łączyć z powyższą nadzieją.

Pandora Essence: Współodczuwanie, Duchowość, Cierpliwość

Duchowość (kryształ) - jedyny syntetyczny kryształ Essence, jaki posiadam. O ile w tym przypadku materiał średnio mnie cieszy, o tyle kolor uwielbiam i łączę w zasadzie ze wszystkimi pozostałymi ;)

Cierpliwość (agat) - błękitny, na wpół przezroczysty charms (choć zdarzają się też wersje nietransparentne), który pięknie wygląda w świetle dziennym. Jeden z moich ulubieńców, niestety również niedostępny już w regularnej sprzedaży.

Pandora Essence:Optymizm, Pasja, Duchowość

Optymizm (żółty kwarc) - wycofany charms, przezroczysty, o żółtym kolorze. Lubię łączyć go z Pasją i Duchowością, otrzymując w ten sposób prawie mondrianowskie kompozycje ;)

Pasja (syntetyczny rubin) - dostępny w regularnej sprzedaży koralik, półprzezroczysty, o nasyconym kolorze. Piękny, choć szkoda, że nie naturalny ;)

Pandora Essence: Pomyślność, Nadzieja, Współodczuwanie



Pomyślność (awenturyn) - piękny, zielony i - niestety - po raz kolejny niedostępny koralik, wykonany z rzadkiej odmiany kwarcu. Zdjęcia niestety nie ukazują głębi koloru - na żywo jednak jest po prostu cudowny.

Współodczuwanie (kwarc dymny) - niedostępny, brązowy, półtransparentny charms. Świetnie się prezentuje w zestawieniu z Nadzieją i Duchowością, Współodczuwaniem lub Pasją ;). Podobnie jak Pomyślność, kiepsko prezentuje się na zdjęciu, w rzeczywistości wygląda o niebo lepiej.


Przyznaję, że to chyba nie koniec moich chciejstw z kolekcji Essence. Marzy mi się skompletowanie wszystkich kamieni półszlachetnych, czyli dodanie do powyższego zbiorku Miłości wykonanej z kamienia księżycowego, Troskliwości z różowego kwarcu, Siły z czarnego spinela oraz Pozytywnego Nastawienia z magnezytu. Ta czwórka jednak wciąż jest dostępna w regularnej sprzedaży (i w regularnych cenach...), więc póki co poczekam na jakąś przyjemną promocję lub zimową wyprzedaż ;)


Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

0 komentarze: