Inglot 402P vs. MAC Satin Taupe


Cienie Inglota odkryłam dość późno, bo dopiero około 1,5 roku temu. Cienie MAC - jeszcze później, bo w tegoroczne wakacje :) Z obu tych firm udało mi się jednak już upolować najbardziej znane odcienie, tj. 402 Pearl oraz Satin Taupe.


 Zanim przejdziemy do porównania kolorów, pora na bardziej podstawowe informacje. W Polsce pod względem dostępności oraz ceny zdecydowanie lepiej wypada Inglot. 402 z łatwością znajdziecie w każdym salonie lub na wyspach, występujących w praktycznie każdym większym centrum handlowym, czy galerii.


W przypadku MAC pozostaje kilka salonów w największych miastach (Kraków, Warszawa, Wrocław, Poznań, Łódź, Katowice) oraz sklep internetowy. Jeśli chodzi o ceny wkładów, to odpowiednio 13 i 53 zł. Jeśli chodzi o gramaturę, znów wygrywa Inglot - jego kwadratowe wkłady mają 2,7g, macowe kółka z kolei 1,5g.

Sztuczne światło, po lewej Inglot, po prawej MAC, nałożone bez bazy

W przypadku koloru, bądźmy szczerzy, różnicy nie ma prawie żadnej. Oba cienie balansują na granicy brązu, szarości i fioletu, przy czy tego ostatniego jest zdecydowanie więcej w Satin Taupe (co mi, posiadaczce niebiesko-zielonych oczu zdecydowanie odpowiada).

Inglot (po lewej) i MAC na Paint Pocie Painterly
Satin Taupe jest zdecydowanie lepszy pod względem tekstury. Jest jakby lepiej zmielony, bardziej miękki i przyjemniejszy w dotyku od 402P. Przekłada się to na aplikację, bowiem cień z MACa mniej się osypuje, ładniej rozciera, pozwala na szybkie i łatwe uzyskanie mgiełki koloru. Z Inglotem musimy już trochę dokładniej popracować, jeśli nie chcemy zrobić nim sobie mało estetycznych plam, choć w dalszym ciągu jego formuła jest bardzo dobra. Satin Taupe nałożony na powiekę i porządnie rozblendowany sprawia wrażenie bardziej wielowymiarowego, co jednakże ma charakter niuansu kolorystycznego i wcale nie ujmuje na wartości 402P.

W cieniu... znów na Painterly, Inglot, MAC

Oba cienie mają bardzo fajną trwałość, na bazie utrzymują się cały dzień. Oba są wielofunkcyjne, dobrze wyglądają zarówno nałożone na całą powiekę ruchomą, na dolną powiekę, czy też w załamaniu. Jeśli jednak miałabym wybierać między nimi, chyba jednak postawiłabym na Satin Taupe, bo po pierwsze lepiej mi się z nim pracuje, a po drugie - bądźmy szczerzy - cała legenda, która narosła dookoła tego produktu, daje dużą przyjemność z jego stosowania.


Oba szczerze polecam, i z pewnością dokupię kolejne egzemplarze, jeśli uda mi się pewnego dnia dobić do dna tych wkładów ;)


Miałyście któryś z tych cieni? A może znacie jeszcze inne fajne produkty w tej kolorystyce?

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

19 komentarze: