Moje ulubione narzędzie tortur

20:14 , 31 Comments

Ostatnie ponure, ciemne i zimne dni zdecydowanie nie mobilizują mnie do jakiegokolwiek działania.


Najchętniej non stop bym tylko spała, opcjonalnie jadła słodycze ;) Kilka dni temu przypomniałam sobie jednak o pewnym narzędziu tortur, pieszczotliwie zwanym też "szczotką dla konia", o którym zapomniałam w czasie wakacji, a które pozwalało mi na uwolnienie resztek energii w ubiegłym sezonie jesienno-zimowym...


Szczotka do ciała z The Body Shop, bo o niej mowa jest moim ulubionym przyrządem do wykonywania szczotkowania na sucho. Przede wszystkim jest wygodna, zamiast popularnego paska, ma fajny uchwyt, jej włosie jest dość długie, odpowiednio sztywne i fajnie drapiące ;)


Jest mała i poręczna, świetnie sprawuje się w podróży. Dostaniecie ją w sklepach TBS w cenie około 35 zł. Za nieco mniejsze pieniądze polecam też wypróbować szczotki z Rossmanna.


Mam nadzieję, że tym razem uda mi się w sposób regularny używać tej szczotki, wiadomo bowiem, że szczotkowanie na sucho może nam przynieść wiele korzyści, począwszy od pobudzenia (przyda się rano, oj przyda), przez poprawę ukrwienia skóry, a na zmniejszeniu celulitu kończąc.


Lubicie wykonywać szczotkowanie na sucho? Macie jakieś swoje ulubione narzędzia tortur warte uwagi? :)

Unknown

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

31 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tą szczotką, chociaż ostatnio zamówiłam szczotkę z włosia dzika :)
    Apropo tej, ma bardzo specyficzny kształt, czy wygodnie się jej używa? :)

    PS Zapraszam do nas na ciekawekosmetyki.pl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie całkiem dobrze :) Jest mała i poręczna - może tylko w przypadku pleców jest problem, wiadomo, do tej partii najlepsze są szczotki o długich rączkach :)

      Usuń
  2. Ja dopiero zaczynam szczotkować :) Kupiłam szczotkę w Rossmannie jakiś czas temu ale dość długo leżała na szafce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę wypróbować tą szczotkę z rossmanna, TBS niestety nie ma u mnie w mieście :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też go nie ma, ale upolowałam szczęśliwie podczas jakiegoś wyjazdu :)

      Usuń
  4. Moja skóra jest niesamowicie wrażliwa, często ból sprawiają mi nawet ubrania. Taka szczotka chyba by mnie wykończyła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, rozumiem że to może być duży problem :(

      Usuń
  5. Jeszcze nigdy nie miałam takiej szczotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jeśli lubisz takie masochistyczne (ale skuteczne) rytuały :D

      Usuń
  6. Ja po takim "mizianiu" wyglądałabym jak maltretowana kobieta ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dobrze, że jeszcze nie ma czego u mnie szczotkować :DD

    U mnie też cienko z długością paznokci, ale chociaż lożysko się wydluża i nie mam dziecięcych szponków :D.

    Chciałabym coś zmalować, ale kurcze... Różnie to bywa u mnie z tym moim zdrowiem. Raz się czuję dobrze, a za chwile jestem calkowicie rozbita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym, żeby moje się też trochę wydłużyło :/

      Usuń
  8. Nie przepadam za szczotkowaniem ciała na sucho :) Jestem zbyt wrażliwa i leniwa na ten zabieg, brr ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem leniwa.. ale wrażliwość mam niczym nosorożec, tudzież dinozaur jakiś :D

      Usuń
  9. Mam taką szczotę z rączką, ale nie używam bo nieprzyjemne to :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieprzyjemne, ale skuteczne ;) Skóra się robi fajna, no i mnie dobudza z rana :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Słowa "przyjemne" bym nie użyła, niemniej nie jest takie straszne, jak się niektórym wydaje ;)

      Usuń
  11. na samą myśl szczotkowania na sucho przechodzą mnie ciarki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś kiedyś? Czy to tylko takie złowrogie wyobrażenia? ;)

      Usuń
  12. Powiem Ci, że mam dokładnie to samo, ciągła ochota na sen i słodycze, ale żeby zrobić coś bardziej produktywnego nie ma mowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak.. człowiek aż zdaje się zapominać co oznacza słowo "produktywny"... ;)

      Usuń
  13. Sado maso :D Heh nie mam takiego przyrządu ale podejrzewam, że bede musiała się zaopatrzyć. Ogólnie fajny "gadżet" w dodatku z żelem. I peelingi idą w odstawke :))

    P.S Zapraszam na gwiazdkowe rozdanie  
    http://esm-beauty.blogspot.com/2014/12/gwiazdkowe-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że za jakiś czas faktycznie może Ci się przydać ;) Ale póki co się rozpieszczaj, zamiast myśleć o takich zabawach sado-maso :D

      Usuń
  14. Ja uwielbiam szczotkowanie i naprzemienne prysznice! Serio. Czuję się potem taka lekka.

    OdpowiedzUsuń
  15. na sucho nie
    ale fajna do złuszczania jest rękawica Kessa a zwłaszcza w połaczeniu z czarnym mydłem

    OdpowiedzUsuń
  16. i ja mam takie narzędzie tortur, do którego można się z czasem przyzwyczaić ;)

    OdpowiedzUsuń