Smakowita malinka z Balea ;)

20:00 , , 29 Comments


Jakiś czas temu chwaliłam się na blogu dość dużymi zakupami w DM (ciekawych odsyłam do tego wpisu). Po miesiącu stosowania rożności z Balea, dziś pora na pierwszą recenzję - Bodylotion  Himbeere & Zitronengras.


Balsam zamknięty jest w całkiem wygodnej butli, wykonanej z dość miękkiego plastiku, dzięki czemu nie sprawia ona najmniejszych problemów z wydobyciem produktu. Opakowanie jest dodatkowo całkiem przyjemne dla oka, mieści 200 ml balsamu. W DMach dostaniemy ten produkt za około 1,45 euro, w polskich sklepach interentowych widziałam go za mniej więcej 10 zł.


Balsam ma dość wodnistą konsystencję (czego jednak nie udało mi się w pełni uchwycić na zdjęciu), łatwo się rozprowadza, nie pozostawia żadnej tłustej czy białej warstwy, wchłania się bardzo szybko. Zapach jest istotnie mieszanką malin (niestety nie tych naturalnych, a raczej cukierkowych) z nutą jakiś cytrusów - jest wyraźny, słodki, ale nie mdlący, mający gdzieś w tle odrobinę świeżości. Na ciele utrzymuje się on ok. 15-20 minut, później znika, co jednak dla mnie jest plusem - nie musimy się obawiać, że będzie się gryzł z zapachem naszych perfum. Jeśli chodzi o skład, zainteresowanych odsyłam do zdjęcia poniżej ;)


W kwestii działania muszę stwierdzić, że balsam ten zadowoli jedynie osoby o normalnej skórze. Jeśli ktoś ma tendencję do przesuszeń, raczej nie będzie tym produktem usatysfakcjonowany. Jak dla mnie okazał się on jednak całkiem udany - w kwestii nawilżenia nie jestem zbyt wymagająca, za to po prostu urzekł mnie zapachem i był fajnym "umilaczem" w codziennej pielęgnacji.


Miałyście okazję już stosować jakieś produkty Balea? Coś szczególnie przypadło Wam do gustu, lub wręcz przeciwnie - okazało się strasznym bublem? :)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

29 komentarze: