Skórki, skórki... kilka słów o fajnym produkcie do paznokci :)


Tematem dzisiejszego postu będzie kolejny produkt do dłoni od Eveline. Pisałam już Wam o kremie do rąk (recenzja), o peelingu (recenzja), pora więc na Arganowy balsam do skórek i paznokci SOS X-treme Care :)


Balsam otrzymujemy zapakowany w tekturowe pudełeczko, w którym znajduje się mała tubka z samym produktem. Ma ona dość wygodny aplikator, w formie "dziubka", dobrze radzącego sobie z dozowaniem produktu. Za cenę około 17 zł dostajemy 12 ml balsamu, który, muszę przyznać, jest dość wydajny.


Konsystencja produktu jest średnio gęsta, kremowa. Zapach niezbyt mocny, dość przyjemny, zupełnie nie drażniący. Produkt wchłania się w miarę szybko, dłonie raczej nie są na dłuższy czas wyłączone z normalnej pracy ;)


Jeśli chodzi o działanie, to przyznaję, że nie umiem stwierdzić, jak się spisał na paznokciach - zazwyczaj mam je pokryte lakierem/odżywką, więc tu ciężko byłoby mi określić efekty. Niemniej, na moich skórkach, mających dość dużą skłonność do bolesnego zadzierania się, sprawdził się świetnie. Już po kilku dniach stosowania, ich stan znacząco się poprawił - stały się bardziej miękkie, bardziej nawilżone, szybciej goiły się stare "zadziory", nowe rzadziej występowały. Łatwiej też mi było odsuwać skórki z paznokci.Przyznać jednak trzeba, że po odstawieniu kosmetyku, stan skórek dość szybko wrócił do tego poprzedniego, na dłuższą metę nic się więc nie zmieniło. Niemniej działanie doraźne określiłabym jako bardzo zadowalające. Moją opinię potwierdza też moja mama, również zadowolona z tego produktu.

Skład dla zainteresowanych :)

Czy polecam? Tak, bo jest wydajny i stosowany systematycznie po prostu radzi sobie tak, jak powinien :)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

7 komentarze: