10 sposobów na bezbolesne przetrwanie jesieni i zimy ;)

10:15 11 Comments


Przesiedziałam wczoraj cały dzień w szlafroku i piżamie, z głową pełną myśli dotyczących czekolady i kiepskim humorem wypisanym na twarzy. Myślałam, szukałam i wreszcie stworzyłam mały post, na temat tego, jak poprawić sobie nastrój i  spróbować zawalczyć z jesienną chandrą, która po cichutku puka już do drzwi.


1. Dobry sen
Zapuchnięte oczy, problem z koncentracją i pragnienie kawy... Znacie to skądś? Przyznaję, że dla mnie jednym z największych problemów jest nauka zasypiania o "normalnej porze" i nie zarywanie nocy z błahych powodów. O ile ciepłe, letnie wieczory warto czasem aktywnie wykorzystać, o tyle jesienią lepiej skupić się na uregulowaniu swojego rytmu dobowego - stąd też mój plan na najbliższe dni to więcej i lepiej spać ;)

2. Dobre jedzenie
Czekolada, czekolada, czekolada... Brzmi pięknie i wydaje się antidotum na zły humor, ale niestety, nim nie jest. Po lecie, nasze samopoczucie może z pewnością poszybować w dół, choćby ze względu na nagły spadek dostarczanych do organizmu witamin. Nie jestem fanką suplementacji tabletkami, stąd też mam zamiar postawić na dwie rzeczy - na sezonowe warzywa z moją ukochaną dynią na czele, oraz na świeże, własnoręcznie wyciśnięte soki.

3. Wyznaczenie sobie celu
Czy kiedykolwiek udało Wam się zrealizować jakieś postanowienie noworoczne? Ja z przykrością muszę stwierdzić, że nigdy czegoś takiego nie dokonałam, ba! od dwóch lat, nawet nie próbuję. Jesień i płynące powoli długie godziny świetnie sprzyjają odkurzeniu noworocznych obietnic i celów oraz nadrobieniu pewnych zaległości. O ile lepiej wejdzie się nam w nowy rok ze świadomością, że udało się to, co kiedyś, dawno temu planowałyśmy? :)

4. Odrobina ćwiczeń
Aktywność fizyczna nie jest może czymś, co wszyscy kochają, jednak z pewnością jest czymś, co wspaniale nam wszystkim potrafi poprawić humor. Moi faworyci w jesienne dni to zdecydowanie zumba (i duży rzut endorfin jej towarzyszący), ćwiczenia na rowerku stacjonarnym, które świetnie komponują się z dobrym filmem, a także joga - choćby w internecie można znaleźć wiele filmików instruktażowych, pozwalających nam się zrelaksować, a przy tym nieco rozruszać.

5. Wycieczka
Większości z nas lato kojarzy się z wyjazdami, jednak i w inne pory roku warto spróbować gdzieś wyruszyć. Mi sprawia przyjemność już samo planowanie wyjazdów, ale i ich oczekiwanie - myśl o tym, że za chwilę (a dokładnie za 6 dni ;)) będę mogła zobaczyć coś nowego i ciekawego wraz ze swoją drugą połówką, pozwoliła mi w miarę bezboleśnie przetrwać ostatnie, dość ciężkie tygodnie.

6. Odnowienie starych znajomości
Nie ma chyba nic gorszego niż zamykanie się z chandrą sam na sam w czterech ścianach. Jesień to według mnie idealny czas na spotkania - ludzie nie są już w ciągłych wakacyjnych rozjazdach, łatwiej więc się z kimś umówić. Dużą frajdę sprawiają mi pogawędki w klimatycznych miejscach, spacery w te cieplejsze dni oraz wszelkiego rodzaju gry. Zdecydowanie sezon jesienno-zimowy sprzyja planszówkom, od siebie mogę polecić słynną Kolejkę oraz Pandema, w którym gracze muszą zjednoczyć swe siły przeciwko grze ;)

7. Estetyczne drobiazgi
Bukiet kwiatów, ładnie pachnąca świeca, ogólny porządek i ciepły pled w fajne wzory - wszystko to zdecydowanie dobrze wpływa na mój humor. Dodatkowo te dwa pierwsze potrafią przywołać wspomnienia letnich chwil :) Przy tym punkcie, muszę dodać, że istotne wydaje mi się też to, jakimi kolorami się otaczymy - wiadomo, że jesień lubuje się w brązach, szarościach i fioletach, niemniej odrobina ciepłych barw (może nowy kolor ścian, a może po prostu słonecznie żółty sweterek?) potrafi dodać energii i nastawić pozytywnie do życia.

8. Jesienne porządki
Czyli coś, co sygnalizowałam już w poprzednim poście. Odświeżenie szafy, wyrzucenie zbędnych rzeczy, ogarnięcie miejsc, na które zawsze brakuje czasu - wszystko to może pomóc nam w poprawie nastroju. No i jest niewątpliwie jeszcze jeden plus z nich płynący - mniej pracy przed samymi świętami, w które naprawdę warto być w miarę wypoczętym ;)

9. Relaks
Czasem warto zwolnić, poświęcić chwilę tylko dla siebie. Wieczór z książką, ciepła kąpiel, czy terapia śmiechem, którą zafundujemy sobie oglądając jakąś fajną komedię (najlepiej w dobrym towarzystwie), to sprawdzone "poprawiacze" nastroju, które są tak oczywiste, że aż można o nich zapomnieć w tej codziennej pogoni.

10. Coś dobrego
Nie oszukujmy się, na co dzień większość z nas skupia się głównie na sobie. Warto może pomyśleć o zrobieniu czegoś dla innych. Bezinteresowna pomoc udzielona drugiej osobie na pewno jest w stanie dać nam odrobinę radości. Wachlarz opcji jest w tym przypadku nieograniczony i naprawdę niezależny od naszego budżetu, czy ilości wolnego czasu. Warto się więc zastanowić i po prostu działać, nawet w takim banalnym, codziennym zakresie - pomóc komuś starszemu w zakupach, zaangażować się w spacery z psiakami ze schroniska, czy zrezygnować z jakiegoś tuczącego przysmaku na rzecz wsparcia kogoś potrzebującego (choćby poprzez stronę SięPomaga).


PS Jeśli chcecie zobaczyć, co konkretnie poprawia mi humor w te długie, ciemne i zimne dni, zapraszam na instagram - w końcu udało mi się zmobilizować i założyć tam konto ;)

Instagram


Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

11 komentarze: