Ulubieńcy stycznia! :)

00:29 12 Comments

Czy środek nocy to dobry czas na nowy post? Jak najbardziej, zwłaszcza jeśli chodzi o ulubieńców mijającego miesiąca ;)


Do tej pory nie udało mi się wprowadzić postu z ulubieńcami w sposób systematyczny na bloga. Jednak początek roku to chyba dobry moment na to, by coś sobie obiecać... Stąd też, od dziś postaram się co miesiąc prezentować Wam 6 produktów, po które sięgałam wyjątkowo często i które z jakiś względów szczególnie mnie zauroczyły. Zaczynajmy! :)


1. Podkłady mineralne
W styczniu postanowiłam nieco zmienić swój makeup routine, i odejść od kremów BB na rzecz minerałów. Póki co, zaopatrzyłam się w dość dużą ilość próbek, pochodzących z dwóch firm - Annabelle Minerals oraz Pixie Cosmetics. Czuję, że będzie z tego miłość :)


2. Bania Agafii, Żeńszeniowy scrub do twarzy dla tłustej i problematycznej skóry
Początkowo bałam się go, bo wiadomo - peelingi mechaniczne, zwłaszcza te na bazie soli, lubią podrażniać. Po kilku zastosowaniach, jestem jednak zauroczona jego działaniem i wydajnością :)


3. MAC Creme Cup Lipstick
Creme Cup używałam w styczniu niemal codziennie. Uwielbiam jej kolor, lekko błyszczące wykończenie i przyjemnie kremową konsystencję. Więcej o tej pomadce pisałam w tej notce; znajdziecie tam również swatche i zdjęcia prezentujące jej wygląd na moich ustach ;)


4. KIKO Automatic Percision 713
Od dłuższego czasu poszukiwałam idealnej brązowej kredki, łatwej w aplikacji, o neutralnej tonacji, dobrze napigmentowanej. I tak oto trafiłam na KIKO :) Nie jest może ona aż tak wspaniała, jak mój ukochany Lord It Up z MAC, niemniej na co dzień jest po prostu idealna. MACa przebija zdecydowanie ceną (jest o połowę tańsza), poza tym, jak większość kredek automatycznych, jest bardzo wygodna w podróży.


5. Oeparol Everyday Pomadka ochronna do ust
Tania, a skuteczna. Pomadka ta jest bezbarwna, ma śliczny zapach, dobrze nawilża spękane wargi i ładnie przyjmuje na siebie kolorowe szminki... Czegóż chcieć więcej?


6. Semilac 034 Mardi Gras
Piękny i niebanalny kolor, który przykuwa uwagę otoczenia, a zarazem dodaje mi pewności siebie :) Ma jedną, jedyną wadę - ciężko go uchwycić na zdjęciach, niemniej postaram się go Wam pokazać w najbliższym czasie.


I to by było na tyle, jeśli chodzi o złotą 6. stycznia ;) Pora spać, dobrej nocy! :)

PS Przypominam o rozdaniu ;) KLIK




Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

12 komentarze: