GR Matte Cranyon nr 13 - moja opinia i swatche :)


Ostatnio pisałam o fajnym zestawie szminek z MAC (klik!), dziś pora na kolejny kosmetyk do ust, tym razem zdecydowanie bardziej przyjemny dla portfela, ale też - całkiem udany ;)


Długo opierałam się przed zakupem Golden Rose Matte Lipstick Crayon, co wynika m.in. ze średniej dostępności tych produktów w moim mieście. Niemniej, gdy obejrzałam jeden z kolorów, należący do mojej koleżanki, szybko postanowiłam zamówić też dla siebie ;)


Mój wybór padł na kolor nr 13, który myślałam, że będzie nieco bardziej "nude"... Tymczasem okazał się on całkiem ładnym odcieniem brudnego, a jednocześnie dość wyrazistego różu. Wykończenie nie jest tu typowym matem, jak dla mnie jest ono raczej delikatnie satynowe.


Konsystencja tej szminki jest bardzo kremowa, dzięki czemu dość łatwo się ją nakłada (choć ciężko tu o precyzyjne wyrysowanie ust). Nie podkreśla ona żadnych skórek, nie wysusza. Mam jednakże wrażenie, że równocześnie nie wtapia się ona zbyt dobrze w usta, nie jest też wyjątkowo trwała, niemniej ładnie "się zjada" ;)


Ważnym minusem tego produktu jest fakt, że trzeba go temperować... Problemem jest dokładniej grubość kredki, osobiście, chcąc dalej jej używać, muszę zainwestować w kolejną temperówkę, bo przykładowo dwustronna z MAC ma zbyt małą średnicę :(

Dużym plusem z kolei jest gama barwna - obejmuje 20 odcieni, od naprawdę ciemnych, przez różnorodne róże i czerwienie, na typowych odcieniach "nude" kończąc. Innymi słowy - każdy znajdzie w niej coś dla siebie.


Czy polecam? Raczej tak, głównie ze względu na stosunek jakości do ceny ;) Jak na produkt za ok. 11-12 zł, szminkA Golden Rose Matte Lipstick Crayon jest naprawdę dobra, niemniej, ja osobiście raczej na kolejne egzemplarze się nie skuszę.

Lubicie szminki w formie kredek? Macie jakiś swoich ulubieńców tego typu? :)

Anna Apolonia

"Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe."

18 komentarze: