Michael Kors razy trzy, czyli o moich ukochanych portfelach :)

23:01 , 0 Comments

Odkąd dostałam na 30. urodziny torebkę Michael Kors, w głowie miałam plan dokupienia sobie portfela tego projektanta. Plan ten kiełkował, ja polowałam w jego oficjalnym sklepie internetowym i oto mam. Nie jeden, a w zasadzie... trzy ;) I o nich będzie właśnie dzisiejszy post ;)


Recenzja: Bedford, czyli moja pierwsza torebka Michaela Korsa :)


Moim pierwszym, długo wyczekiwanym nabytkiem był portfel Jet Set Travel Large, wykonany ze skóry saffiano, w pięknym, nieco zgaszonym błękitnym kolorze. Wzór, na jaki postawiłam, posiada przegródkę na telefon, kieszeń na monety oraz siedem przegródek na karty. Kocham go za kolor, kocham go za lekkość i naprawdę porządne wykonanie, niemniej przyznaję, że na co dzień rzadko wrzucam go do torebki. Z uwagi na odpinany pasek oraz wspomniane miejsce na telefon, najczęściej służy mi on jako kopertówka - jest po prostu idealny na wyjście do teatru, czy na jakąś spokojniejszą imprezę ;)



Drugi portfel, a raczej etui, które posiadam, jest totalnym przeciwieństwem powyższego portfela. Etui na karty Jet Set Travel, wykonane ze skóry saffiano, mieści w sobie 4 do 5 kart. Mój egzemplarz w granatowym kolorze, posiada złote logo, a także złoty monogram z pierwszymi literami mojego imienia i nazwiska ;) Z uwagi na to, że w sumie rzadko noszę przy sobie gotówkę, a dodatkowo mam w torbie miliony rzeczy zabierających cenną przestrzeń, poniższe etui jest chyba moim ulubieńcem, świetnie sprawdzającym się na co dzień.



Ostatni portfel na jaki się skusiłam, jest w swej formie chyba najbardziej uniwersalny i "typowy", począwszy od rozmiaru, a na kolorze kończąc. Jak poprzednie, pochodzi z linii Jet Set Travel i wykonany został ze skóry saffiano w pięknym, nasyconym czerwonym odcieniu. Jest stosunkowo mały, ale i pojemny - ma pięć przegródek na karty/dokumenty, miejsce na banknoty i na monety (niestety bez zamka, co sprawia, że przy otwieraniu i nadmiarze bilonu, musimy nieco uważać). Przyznaję, że lubię ten portfel, choć w umiarkowanym stopniu - jest ładny, jest dość pojemny, a przy tym stosunkowo niewielki, niemniej w tym przypadku miłości brak ;)



Na koniec jeszcze dodam, że wszystkie te akcesoria kupiłam poprzez oficjalny sklep internetowy MK - wszystkie też były na wyprzedaży, wynoszącej 40-50% ceny wyjściowej. Warto więc polować, warto też zapisać się na newsletter i od czasu do czasu zaglądać w zakładkę "sale" ;) Mi na chwilę obecną marzy się jeszcze jedna torebka MK, także życzcie mi powodzenia w polowaniu podczas najbliższej wyprzedaży ;)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

0 komentarze: