Ulubieńcy 2014 - kolorówka

20:34 27 Comments

Wczoraj, w tym poście, przedstawiłam Wam moich pielęgnacyjnych ulubieńców 2014 roku. Dziś pora na kolorówkę :)


1. Podkład


Przez pierwszą połowę 2014 roku stosowałam głównie podkłady i krem BB z Bourjois, równocześnie szukając czegoś wysokopółkowego, w pełni zaspokajającego moje potrzeby. Podkład Everlasting, z którym po raz pierwszy zetknęłam się w wakacje, może nie spełnia moich wymagań w 100%, ale z pewnością jest najlepszym tego typu produktem, jaki znam.

2. Puder


W tym roku w dalszym ciągu w mojej torebce królował Healthy Balance z Bourjois, dołączył do niego też Stay Matte z Rimmel. Oba mają dość przyzwoite ceny, za to ich działanie jest  wręcz nieprzyzwoicie dobre, jak na produkty drogeryjne ;)

3. Róż


W tej kategorii zwyciężył róż z Alverde, za swój subtelny, połyskujący odcień, który nie czynił ze mnie ani trupa, ani świnki (zdjęcie niestety nieco mija się z faktycznym wyglądem...).

4. Rozświetlacz


Bezkonkurencyjnia Mary-Lou Manizer z The Balm (cóż za oryginalność ;))

5. Korektor


Po raz kolejny Bourjois - korektor z serii Healthy Mix uwielbiam za wielofunkcyjność (używam zarówno pod oczy, jak i na drobne wypryski), świetny kolor i "lekkość", przy jednoczesnym dobrym kryciu.

6. Baza pod cienie


W tej konkurencji pragnę wyróżnić dwa kremowe cienie, które świetnie sprawują się jako samodzielne produkty, ale też genialnie nadają się do zastosowania w roli produktu bazowego. O Painterly z MAC możecie przeczytać w tym poście, na recenzję On and on Bronze z Maybelline przyjdzie pora niebawem.

7. Cienie do oczu/brwi


Jeśli chodzi o pojedyncze cienie, to urzekł mnie L'Oreal Infallible w odcieniu Forever Pink (po zakupie nosiłam go przez jakieś dwa miesiące dzień w dzień ;)), widoczny na poprzednim zdjęciu. W przypadku palet muszę przyznać, że całkowicie przepadłam na punkcie Iconic3 z Makeup Revolution (więcej informacji o niej znajdziecie tutaj). Moim faworytem roku 2014 były jednak cienie z MAC, w tym szczególnie Satin Taupe (praktycznie w każdym moim dziennym makijażu się pojawia) oraz All That Glitters.
Jeśli chodzi o brwi, bezkonkurencyjny był Inglot, o którym pisałam w tym poście.

8. Kredki do oczu


Produktem, który kocham i do którego wciąż wracam jest cielista kredka Max Factor 090 Natural Glaze. Do pokreślenia linii rzęs najchętniej używałam MAC Tarnish (wyjątkowo piękna, ciemna zieleń, na pograniczu czerni) oraz Pearlglide w kolorze Lord It Up (cudowny brąz z drobinkami).

9. Tusz


Jeśli chodzi o tusz, znów raczej nie będę oryginalna - moje serce podbił słynny produkt z Lovely :)

10. Produkty do ust


Ciężko mi wybrać w tej kategorii coś konkretnego, więc napiszę po prostu - wszystkie szminki, balsamy i błyszczyki Revlon. Ta marka daje mi praktycznie gwarancję, że się nie zawiodę na danym kosmetyku do ust :)

11. Lakiery do paznokci


Gdzieś w maju 2014 roku kupiłam pierwszy lakier z Essie. Długo się przed nimi wzbraniałam, odrzucała mnie cena, poza tym byłam przekonana, że nie ma produktu, który byłby w stanie trzymać się na moich paznokciach dłużej niż 24h. Wraz z pierwszym odcieniem (Fiji) zrozumiałam, że byłam w błędzie... Obecnie mam 17 kolorów, z których najbardziej lubię wspomniane Fiji, ale też Lady Like, Splash of Grenadine, Lilacism oraz Chincilly.

13. Top


Seche Vite ponad wszystko. Jeśli ktoś zna,najprawdopodobniej mnie rozumie, jeśli ktoś nie zna - powinien szybko nadrobić zaległości :)

14. Perfumy


W cieplejsze miesiące najczęściej i najchętniej sięgałam po Flash Jimmy Choo, odkąd zrobiło się chłodniej moim nr 1 jest zapach z Zary, który przypadkiem kupiłam jakieś 2 lata temu ;)

I to by było na tyle :) Dajcie znać, czy lubicie/znacie któryś z tych produktów :)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

27 komentarzy:

  1. Korci mnie ten podkład i to bardzo :) Cienie Inglota ubóstwiam , te od Makeup Revolution też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inglota też bardzo lubię, ale od dłuższego czasu używam tylko ten jeden cień do brwi ;) Jednak MAC Inglota trochę przebił (niestety przebija go też pod względem ceny).

      Usuń
  2. O Ty ja dopiero teraz właśnie czaje się na tą kredkę z Max Factor - wyprzedziłaś mnie i to sporo skoro znalazła się u Ciebie w ulubieńcach roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już mam chyba z trzecią, lub czwartą :D Moja mama też jest zakochana w niej, więc w domu zawsze są co najmniej dwa egzemplarze ;)

      Usuń
  3. Znam jedynie tusz, który świetnie sie u mnie sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest cudny :) Mam nadzieję, że nie szybko producent wpadnie na myśl o wycofaniu, albo "ulepszeniu" formuły...

      Usuń
  4. Tusz Lovely bardzo lubię. Właśnie pomalowałam pierwszy raz paznokcie lakierem Essie. Dla mnie to jakaś pomyłka :( malowanie to katorga, chyba już nigdy żadnego nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kupowałaś essiaka w internecie, czy w jakiejś drogerii? Masz cienki, czy gruby pędzelek? Bo mi strasznie maluje się tymi cieniutkimi, mam chyba dwa takie w swoim zbiorze i naprawdę widzę różnice w aplikacji między nimi (ściąganymi gdzieś z internetu), a świeżymi egzemplarzami z SP, czy Hebe.

      Usuń
    2. Kupowałam w SP. To był spontan bo miałam -50% na lakiery i makijaż. Stwierdziłam, że skuszę się na Essie. Pędzel ma gruby - Midnight Cami. Strasznie szybko zasycha, niemożliwe są poprawki. I trzeba dużo lakieru bo strasznie dziwnie się rozprowadza i jakby ciągnie. Więc musiałam go dużo "naciapać" i jakoś to formować :D. Niefajna przygoda ale kolor jest cudny, co zrobić... Zobaczę jak będzie z trwałością bo mam go na czterech paznokciach (ufff), na reszcie hybrydę :D

      Usuń
  5. Mary lou i seche vite też bardzo lubię :) przynajmniej już nie mam skaz na paznokciach, bo zanim go poznałam to nie mogłam nigdy wytrzymać spokojnie podczas schnięcia lakieru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie tak samo :) Terz jest szybko, ładnie i na wysoki połysk ;)

      Usuń
  6. Anna Apolonio - masz godnych ulubieńców :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładne lakiery do paznokci! Wszystkie bardzo mi się podobają! :)

    http://sapphireblog1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. O jak miło! Wpadam na Twój blog po raz pierwszy, a tu mój ulubiony post! :)
    widze też i moje ulubione bazy pod cienie, w dodatku w dokładnie w tych samych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cienie MR Iconic 3 u mnie się kompletnie nie sprawdzają, mają bardzo słabą jakość,
    A puder HM z Bourjois jest cudowny,jednak dla mnie najjaśniejszy odcień ejst ciut za ciemny i nie zawsze mogę go stosować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te cienie zawsze nakładam na bazę (czterokrotnie droższą od paletki...), więc może dlatego u mnie dają radę. Zresztą, ich kolorystyka tak bardzo mnie rozkochała w sobie, że jestem w stanie wybaczyć jakieś niedociągnięcia ;)

      Usuń
  10. Wielu z twoich ulubieńców znam i lubię. Ciekawi mnie ten podkład z Clarins, widziałam go ostatnio w Douglasie i przykuł moją uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zależy Ci na macie i dobrej trwałości to polecam :) Może nie trzyma się tak jak DW, ale jest od niego zdecydowanie lżejszy, dobry na co dzień.

      Usuń
  11. Muszę spróbować lakieru do paznokci zachwalanej przez Ciebie marki :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj choć jeden, ale z tych bardziej znanych i sprawdzonych odcieni :) Ciekawe, czy też się zakochasz ;)

      Usuń
  12. Rozświetlacz Mary-Lou króluje również u mnie:) Jest niesamowity. Używam go również jako cień do powiek. Natomiast korektor Bourjois wyglądał pod oczami ładnie przez pierwsze 5 minut, potem kolor znikał, a moja skóra była wysuszona, mimo stosowania kremu nawilżającego przez wykonaniem makijażu.

    OdpowiedzUsuń
  13. nie znam żadnego produktu ale niedługo kupię korektor bourjois i paletkę MUR- kocham takie kolory :)

    OdpowiedzUsuń