Ulubieńcy lutego! :)


Luty już prawie za nami... Pora więc rozliczyć się z ulubieńców mijającego miesiąca ;)



1. Victoria Secret, Secret Charm - to zapach, który towarzyszył mi w ubiegłoroczne wakacje i który jakieś trzy tygodnie temu znów w całości porwał moje serce (i nos :P). Pisałam o nim już dawno temu, w tym poście. Btw. chyba mam ochotę na kolejną mgiełkę VS...


2. Lush, Angels On Bare Skin - to ulubieniec, który w sumie przybył do mnie już końcówką lutego, ale z racji tego, że nie jest to moje pierwsze opakowanie, z pełną odpowiedzialnością postanowiłam go tu włączyć ;) Aniołki Lush na moją skórę twarzy działają bardzo przyjemnie, zresztą w przyszłym tygodniu pokuszę się o ich recenzję. O Angels on Bare Skin przypomniałam sobie  dzięki autorce TEGO bloga ;)


3. Anovia, Firming Body Lotion - to balsam zupełnie nieznanej mi marki, który swego czasu dostałam od Magdaleny. Spodobała mi się w nim szybkość wchłaniania, delikatny zapach i efekt - ładnie napięta i miła w dotyku skóra (choć tu pewnie swoje zrobiły też regularne ćwiczenia i lepsza dieta, które towarzyszą mi od początku miesiąca ;)).


4. Semilac, 058 Heather Gray - to kolor, który miałam na paznokciach przez większą część lutego. Piękny, różowawy odcień, delikatny i kobiecy - w sam raz na czas Walentynek i nie tylko. Szerszą recenzję i swatche znajdziecie TUTAJ.


5. Pixie Cosmetics, Minerals Love Botanicals - po długich testach, wybrałam swój mineralny ideał... Z wszystkich przetestowanych produktów właśnie Minerals Love Botanicals trzyma się u mnie najdłużej i daje najładniejszy, całkiem naturalny efekt. Plan na marzec - zakup pełnowymiarowego opakowania.


6. KIKO, Smart Eye Pencil - w lutym jakoś zupełnie odechciało mi się malowania oczu cieniami... Pierwszą połowę miesiąca przechodzilam z gołymi powiekami, by zraz po przyjeździe do Hagii odkryć kredki z tej serii. Ostatecznie, skończyło się na 9 sztukach, a ja cały pobyt u S. spędziłam z pięknymi, kolorowymi kreskami na powiekach :)


I to by było chyba na tyle ;) Pochwalcie się, co w tym miesiącu podbiło Wasze kosmetyczne serduszka ;)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

14 komentarzy:

  1. posiadałaś bardzo fajnych ulubieńców w tym miesiącu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetni ulubieńcy, tego Lusha bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Sporo tego, znów mnie zaskakujesz, żadnego kosmetyku nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam jedną kredkę z tej serii Kiko, ale nie przepadam za nią, bo jest dość twarda i ciężko sunie po powiece.

    OdpowiedzUsuń
  5. Urzekły mnie Twoje kredki :)
    Chciałabym miec taką kolekcje jak Ty :DD


    http://liikeeme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam niczego. Z Anovii miałam peeling, ale okazał się kompletną porażką i więcej po tę firmę raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Pixie mam korektor, jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. marzy mi sie jakaś mgiełka z vs, szkoda, że u mnie nigdzie ich nie ma...:<

    http://ladycharm1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam jedynie kolor hybrydy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym końcu dorwać mgiełkę z VS, wszyscy bardzo je sobie chwalą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kiedyś będąc w Wawie zakupiłam pudełko 5 czy 7 mgiełek VS i muszę przyznać że byłam nimi zachwycona całe lato. Teraz przy okazji pobytu w USA kupiłam kilka które są dostępne tylko tam i są równie mmmmmmm.

    OdpowiedzUsuń
  12. Te kredki bardzo mi się podobają.
    Gdzie można je dostać?
    Zapraszam do mnie na bloga: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam tą mgiełkę i mój nos też ją bardzo lubi :)
    Poklikaj u mnie jeśli możesz w najnowszym poście

    ---------------------------------
    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń