Co jest w mojej kosmetyczce, czyli nowa garść ulubieńców :)


Właśnie kończę pakowanie przed kolejnym, tym razem tygodniowym wyjazdem :) Z tej okazji postanowiłam sporządzić króciutki post na temat tego, co znajduje się w mojej wyjazdowej kosmetyczce ;)


Na wstępie powiedzmy sobie dwie rzeczy. Po pierwsze, chyba (co nie dziwne) post ten równie dobrze mógłby dotyczyć moich obecnych ulubieńców, bez których sobie nie wyobrażam stworzenia makijażu ;) Po drugie - od razu pragnę przeprosić za stan pędzli, ale zdjęcia robiłam w środku dnia, czyli po porannym malowaniu, a przed wieczornym czyszczeniem :P


Nie przedłużając już jednak - moje ukochane pędzle:
1. Hakuro H55 - mój ulubiony pędzel do pudru.
2. Hakuro H54 - nowość w moim zbiorze pędzli; bardzo przyjemnie aplikuje róż :)
3. Hakuro H85 - pędzelek do brwi o idealnym (dla mnie) rozmiarze.
4. MAC 217 - po prostu - ukochaniec :P
5. Hakuro H70 - bardzo fajny pędzel do nakładania cieni na powiekę ruchomą.
6. Maestro 420 r 6 - ideał do drobnych akcentów kolorystycznych/podkreślenia dolnej powieki, czy linii rzęs.


Ulubione produkty do twarzy:
1. MAC Mineralize Skinfinish Natural
2. MAC True Love - czyli moja prawdziwa miłość tej jesieni ;) Pisałam o nim TUTAJ.
3. SKIN79 BB Vip Gold (odlewka w jakże gustownym opakowaniu po próbce z Lush) - produkt, którego nieprzerwanie używam od kilku dobrych miesięcy. Recenzję znajdziecie TU.
4. Lusterko - solidne, metalowe i zdecydowanie wpadające w oko. Na dodatek z wygrawerowanym imieniem i nazwiskiem od spodu :P (gdyby ktoś był zainteresowany, odsyłam TUTAJ - przy okazji naprawdę polecając firmę :))


Ukochane cienie:
1. Mała paletka MAC z kolorami: Embark, Shroom, Quarry, Sable (kolory niestety nieco przekłamane mi wyszły...).
2. Maybelline Color Tatoo Creamy Mattes w kolorze Creme De Rose 91 - swatche i mini recenzja TUTAJ.
3. MAC Constructivist Paint Pot - ciemny, bardzo przyjemny cień w kremie, który jednak najczęściej ląduje na moich brwiach, zamiast na powiekach ;)


I cała reszta:
1. Collection Lasting Perfection - korektor idealny, o którym więcej możecie przeczytać TU.
2. Max Factor 090 natural glaze - najlepsza kredka do linii wodnej, jaką miałam okazję stosować.
3. MAC Tarnish - piękny odcień bardzo ciemnej zieleni, świetnie zastępujący mi zwykłą, czarną kredkę.
4. Maybelline, Lash Sensational - tusz, który lubię, choć z pewnością mogę mu zarzucić kilka rzeczy (recenzja już wkrótce).
5. Catrice 040 Coffee To Go - od jakiegoś czasu mój ulubiony balsam do ust, o naprawdę świetnym kolorze. Pisałam o nim w tej notce.

I to by było chyba na tyle... (albo raczej AŻ TYLE) ;)
Do usłyszenia, a raczej przeczytania z Holandii! :)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

17 komentarze: