Bubelek.. Tonik Evree Pure Neroli

23:26 , , 0 Comments

Jakiś czas temu pisałam Wam o toniku Sylveco, który totalnie zmienił moje podejście do tego typu produktów i zwyczajnie w sobie rozkochał. Dziś pora na recenzję kolejnego toniku, tym razem od Evree ;)


Na normalizujący tonik do twarzy Evree Pure Neroli skusiłam się przed samymi wakacjami. Produkt ten spodobał mi wizualnie, zaintrygowała mnie też jego forma i słowa producenta dotyczące stosowania - tonik ten rozpylać należy bezpośrednio na twarz, odradzane jest używanie w jego przypadku wacika. Atomizer działa tu bez zarzutu, sam produkt pachnie bardzo przyjemnie i orzeźwiająco, przypomina mi tym samym nieco mgiełki do ciała. z tą jednak różnicą, że jego zapach ulatnia się zdecydowanie szybciej, czyli w sumie od razu po aplikacji ;) Normalizujący tonik Pure Neroli jest produktem całkiem wydajnym i łatwo dostępnym; kosztuje ok. 15-20 zł za 200 ml.


Tonik Evree wydawał mi się idealny na wakacje z uwagi na cytrusowy zapach, wspomniany sposób aplikacji oraz obietnice dotyczące zrównoważenia wydzielania sebum. Tonik ten skierowany jest do osób z tłustą cerą, ma wpływać na wielkość porów, wygładzać i matowić skórę, a przy tym wszystkim ją nawilżać... No a przynajmniej ma te wszystkie rzeczy robić "w teorii". W praktyce bowiem nie wywiązuje się chyba z żadnej z tych obietnic.


Tonik po rozpyleniu stosunkowo szybko się wchłania, jednak pozostawia na skórze lepką warstewkę, która sprawia, że mam wrażenie, iż jest ona zwyczajnie brudna. Nie koi skóry, co więcej aplikacja tego kosmetyku na podrażnione miejsca skutkuje nieprzyjemnym pieczeniem, a rozpylenie go w okolice oczu sprawia, że momentalnie zaczynają one boleć... 


Działanie, jakie wykazuje przy dłuższym stosowaniu, jest krótko mówiąc - nijakie. Po dwóch miesiącach nie zauważyłam jakichkolwiek pozytywnych zmian w mojej cerze. Nie wpłynął on w żadnym stopniu na zmatowienie mojej strefy T, nie zmniejszył nawet minimalnie wydzielania sebum, a wręcz je z lekka spotęgował. Podkład, nałożony na twarz po aplikacji tego toniku, utrzymywał się krócej i łatwiej warzył w newralgicznych miejscach. Dodatkowo uważam, że jako fixer sprawdza się równie kiepsko, rozpylony na makijaż nie wpływa na jego trwałość, a jedynie sprawia, że momentalnie zaczynam się świecić. 


Ktoś, kto opisał ten produkt jako idealny "do skóry tłustej z niedoskonałościami" miał wyjątkowe poczucie humoru. Może tonik Pure Neroli sprawdziłby się w jakimś stopniu u osób ze skórą suchą lub normalną, ale w przypadku mieszanej i tłustej jest po prostu kiepskim wyborem. Dla mnie jest to po prostu bubelek, niestety.




PS Inne recenzje produktów Evree znajdziecie pod poniższymi likami ;)

Magiczny olejek? Evree Magic Rose
Evree Sugar Lips, czyli naprawdę fajny peeling do ust :)

Anna Apolonia

Some say he’s half man half fish, others say he’s more of a seventy/thirty split. Either way he’s a fishy bastard.

0 komentarze: